AWANTURNICZE ŻYCIE JANOSCHA

Wakacje sprzyjają sięganiu po literaturę z najróżniejszych półek. Wśród najpoczytniejszych książek na listach bestsellerów podobno najwięcej jest biografii. Właściwie każdy „szanujący się” celebryta powinien wydać biografię (więc wydaje –  z mniej lub bardziej ciekawym skutkiem). Wśród nich można jednak znaleźć perełki. Taką z pewnością jest Heretyk z familoka Angeli Bajorek.

Książka jest biografią człowieka, któremu wszystko można zarzucić, ale na pewno nie to, że jest celebrytą. I może właśnie dlatego czyta się ją  przyjemnością, jak opowieść o jednym z nas.

Horst Eckert to z pewnością człowiek nietuzinkowy. Nietuzinkowe jest również jego podejście do życia i… samo życie.  Solidna dawka autoironii  w kontekście tragicznej historii Śląska tworzy przejmujący,        a zarazem zabawny obraz czasów  nie tak dawnych i miejsc  nie tak odległych.

Z sentymentu do ulicy Piekarskiej (niedaleko której miałam okazję się wychowywać),  z sentymentu do nietuzinkowego człowieka – dla tych, którzy jeszcze nie przeczytali i tych, którzy chcą sobie przypomnieć – kilka ciekawszych fragmentów. Tego człowieka po prostu warto poznać.

„W jednej z wypraw  (po Zabrzu) towarzyszył Janoschowi Rolf Rietzler, dziennikarz „Spiegla”. Wspólnie wybrali się na ulicę Piekarską, z której zniknęły już wszystkie znajome zapachy – czosnek, machorka, wiadra służące za ubikację, kapusta gotująca się na piecu, wychodki na podwórzu. „Bez tych zapachów to już dla mnie tylko scenografia”, wyznał.(…) W dawnym mieszkaniu Marii i Pawła Godnych zameldowane było teraz młode małżeństwo bez dzieci. Nie gotowało kapusty, na pożółkłe od machorki ściany nakleiło tapety, powstawiało  nowoczesne meble.  Nie rozumiało ani słowa po niemiecku,             a usłyszawszy hasło „Janosch”, pytało: kto to taki?”

„Janosch nie przepuszcza również okazji, aby dopiec kościołowi katolickiemu w rewanżu za cierpienia, których doznał jako chłopiec. Dlatego zaczął wspierać wolnomyślicielską Fundacje imienia Giordana Bruna (…) a w słynnych rysunkach publikowanych w niemieckiej prasie często przemycał kąśliwe wobec religii treści. Jedna z karykatur opublikowanych w „Spieglu” rozwścieczyła ówczesnego premiera rządu Bawarii Edmunda Stoibera. Nazwał on Janoscha „Fałszywym prorokiem” i postulował, aby jego książki nie miały wstępu do pokojów niemieckiej dziatwy.  Janosch odpowiedział mu w swoim stylu:                   „z heretyckim pozdrowieniem, serdecznym jak diabli” (…)”

„Ze Słownika sztuki życia Janoscha:

Kobiety
Idź mi pan z kobietami! ( zob. też mężczyźni).
Mężczyźni
Idź mi pan z mężczyznami! ( zob. tez kobiety).
Mężczyzna i kobieta
Powinni być chronieni przed sobą nawzajem.
Komplementy
Są jak lekka narkoza dla duszy. Wszyscy mówią, ze znają to już na wylot. Ale prędzej czy później pojawia się ktoś i  są bezbronni, jak po „głupim Jasiu”. Zazwyczaj dotyczy to kobiet.
Samotność (z wyboru)
Nie ma nic piękniejszego i przyjemniejszego.
Stosunek płciowy
Kto doprowadzi do zapłodnienia, musi odpłacić się swojemu potomstwu. Sześćdziesiąt lat męki, służby wojskowej, dzwonienia w uszach, strzykania w kościach, płacenia podatków. Jest też parę słonecznych dni w międzyczasie, no, przynajmniej tyle!”

Więcej fragmentów w linku umieszczonym poniżej.

http://www.znak.com.pl/wirtualnaksiazka,id,4304

    Tę pierwszą biografię Janoscha, urodzonego w Zabrzu pisarza, malarza, rysownika, twórcy słynnego „Cholonka czyli dobrego pana Boga z gliny” oraz uwielbianych przez dzieci postaci Misia i Tygryska, napisała germanistka Angela Bajorek, adiunkt na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Przez kilka lat korespondowała z Janoschem mailowo, wymienili ponad 800 maili, dwukrotnie też spotkała się z nim na Teneryfie, gdzie mieszka od ponad 30 lat.