GDY BÓG STWORZYŁ CZŁOWIEKA, DIABEŁ STAŁ SIĘ NIEPOTRZEBNY. „METRO 2033” APOKALIPSĄ DMITRIJA GŁUCHOWSKIEGO

 

Gdzież jest, poeto, ocalenie?
Czy coś ocalić może ziemię?

( Czesław Miłosz, Traktat moralny, 1947 r.)

 

Piekło XX wieku nie mogło nie pozostawić śladu w sztuce. Świat dotknięty ludobójstwem, w skali wcześniej człowiekowi nie znanej, musiał wykrzyczeć swoje „dlaczego?” m.in. na kartach literatury. Holocaust wartości, strach przed dehumanizacją i w rezultacie przed stworzeniem z ludzi nic nieznaczących statystów, całkowicie podporządkowanych władzy i idei, zaprowadził wielu twórców w świat antyutopii, będącego zaprzeczeniem utopii, czyli… świata idealnego. Choć początki tego gatunku sięgają czasów XVIII-wiecznych (m.in. Podróże Guliwera Jonathana Swifta), to dopiero w XX wieku nastąpił jego rozkwit (m.in. My  J. Zamiatina, Nowy Wspaniały Świat A. Huxleya, Rok 1984 G. Orwella. ) Antyutopie miały być wyrazem strachu i buntu wobec rzeczywistości, a także ostrzeżeniem dla czytelnika. Nie inaczej jest z powieścią Metro 2033 D. Głuchowskiego.

Autor, rosyjski pisarz, dziennikarz, korespondent wojenny, radiowiec oraz prezenter telewizyjny popełnił powieść, które jest „żółtą kartką” z wyraźnymi zabarwieniami czerwieni dla całej współczesnej ludzkości. Wydana w 2005 roku w Rosji (polska premiera miała miejsce w roku 2010) doczekała się kontynuacji w postaci Metra 2034 i Metra 2035, kończącego trylogię wizji świata po nuklearnej apokalipsie.

 

Drodzy moskwianie i goście stolicy!
Moskiewskie metro to system transportu, którego użytkowanie wiąże się z podwyższonym ryzykiem.

(Informacja w wagonie moskiewskiego metra)

 

Moskwa, początkowe lata XXI wieku.

Na początku zawyły syreny, ale ludzie nie zwrócili na nie specjalnie uwagi. Po chwili niektórzy zauważyli biegnących policjantów w stronę metra, więc tłum zaczął biec za nimi, jednocześnie spychając podróżnych, którzy chcieli z metra się wydostać. Ktoś upadł, ktoś krzyczał, dzieci płakały.
Wtedy, w tej plątaninie oskarżeń, przekleństw i błagań usłyszano nowy dźwięk – dźwięk zamykanych hermetycznych wrót. Po chwili zgasło światło. A potem świat umarł. I to właśnie wizja tego, co zostało z człowieka i z człowieczeństwa 20 lat po tej nuklearnej zagładzie stanowi treść Metra 2033. Treść, z którą każdy powinien się zmierzyć.

Głównym bohaterem powieści jest Artem, młodzieniec z WOGN-u (najbardziej wysuniętej na północ stacji metra), któremu zlecono zadanie przedostania się do legendarnej stacji POLIS, serca moskiewskiego metra, by przekazać wiadomość o zbliżającym się niebezpieczeństwie, które może doprowadzić do upadku całą ocalałą ludzką wspólnotę. Ale tak naprawdę wędrówka jest dla autora pretekstem, by po kolei przedstawiać nam coraz bardziej chore wizje i dokonania homo sapiens. Wędrując niczym Dante w Boskiej komedii odkrywamy wraz z głównym bohaterem kolejne stacje-państwa, w których wegetują ludzie, umierając na skutek chorób, grabieży, ataków mutantów, czy też wojen. Bo choć świat przestał istnieć, a na ziemi rządzą nowi panowie –  zmutowana fauna i flora, to pod ziemią człowiek nadal robi to, co potrafi najlepiej – niszczy. Tak więc Artem odwiedza na swojej drodze m.in. frakcje neonazistów, którzy proklamowali Czwartą Rzeszę, komunistów z Linii Czerwonej, kupców ze Związku Stacji Linii Okrężnej (Hanza), czy też czcicieli diabła, którzy kopiąc rękoma niewolników dół wierzą, że dotrą aż do wymarzonego piekła.

Ludzkość przetrwała hodując grzyby, filtrując wodę i wybierając ocalałe śmieci z minionego świata na powierzchni próbuje żyć. I choć na kartach pojawia się parokrotnie słowo „nadzieja”, to z trudem udaje mu się przebić przez echo moskiewskich korytarzy.

Autor stawia liczne pytania natury filozoficzno-egzystencjalnej, religijnej i politycznej. Oskarżenia kierowane są do całego rodzaju ludzkiego, stąd każdy z nas może w tym samym stopniu czuć się ich adresatem. I choć wielokrotnie ma się ochotę powiedzieć, że nie mamy z tą wizją nic wspólnego, a już na pewno nie będziemy jej realizatorami i chcemy odłożyć Metro 2033 na półkę, to po chwili
w masochistycznym akcie sięgamy po nią ponownie, kierując się w sam głąb głuchowskiego piekła.

Metro 2033 należy przeczytać. Ponieważ, tak po ludzku pisząc, tę lekcję należy odrobić.

P.s  Jest możliwość darmowego pobrania powieści: http://metro2033.pl/metro2033/fragmenty/metro-2033.-pelny-tekst-do-pobrania.