JAK BYĆ SZCZĘŚLIWYM POSIADAJĄC MNIEJ?

W czasach wszechobecnego konsumpcjonizmu ascetyczne podejście do życia może być traktowane jak dziwaczna fanaberia. No bo właściwie po co? Po co rezygnować z zakupów kolejnej rzeczy, ubrania, samochodu, telefonu, skoro nas na to nareszcie stać? A nawet jeśli nie, to przecież dany produkt nie musi być najdroższy, ale za to choć trochę ładniejszy, nowocześniejszy… Niezwykle łatwo jest stracić kontrolę w tym współczesnym wyścigu o rzeczy, które same w sobie przecież szczęścia nie dają.

Nie trzeba być  jednak  uzależnionym od zakupów, żeby być w posiadaniu rzeczy zupełnie niepotrzebnych, schowanych na wszelki wypadek, włożonych do szuflady  z sentymentu, nagromadzonych przez lata. I mimo, że zdajemy sobie sprawę z zagracania naszych mieszkań, samochodów, a nawet życia –  brak nam motywacji, żeby zrobić w tej materii solidny porządek.

Takiej motywacji z pewnością dostarcza książka, która zainspirowała mnie do przeprowadzenia gruntownych zmian,  w myśl zasady „im mniej, tym więcej”.

Jeśli choć przez chwilę pomyśleliście, że Joshua Becker  nawołuje do wyrzucenia wszystkiego i zamieszkania w lepiance, będziecie pozytywnie zaskoczeni.Coś, co urzeka w tej książce, to racjonalny sposób przeprowadzania minimalistycznych działań w najbliższym otoczeniu. Krok po kroku.

Logika działań jest prosta. Jeśli nie będziesz kupował niepotrzebnych  rzeczy, będziesz miał więcej pieniędzy. Jeśli będziesz miał więcej pieniędzy, możesz je wydać w bardziej konstruktywny sposób, np. żeby spełnić marzenia, sprawić komuś radość lub chociażby wesprzeć działalność charytatywną. Jeśli  z kolei pozbędziesz się niepotrzebnych przedmiotów z  domu, zaoszczędzisz czas, który przeznaczasz na ciągłe sprzątanie. Ten czas, który zostaje kradziony twojej  rodzinie, przyjaciołom lub pasji, której chciałbyś się oddać.  Jeśli natomiast oddasz osobom potrzebującym rzeczy, z których nie korzystasz-dajesz  tym przedmiotom nowe życie, ponowną użyteczność.

Autor  jest realistą (przetestował te metodę na sobie i swojej rodzinie!) i  doskonale rozumie, jakie przedmioty i miejsca mogą sprawić największą trudność w drodze do porządkowania domu czy mieszkania. Dzięki temu jednak może dostarczyć nam gotowych, inspirujących  wskazówek.

Prawdziwą wartością tej książki jest fakt, że nie próbuje wmówić czytelnikowi, że  czeka go spektakularna przemiana. Przeciwnie, to co oferuje, ma doprowadzić go do odnalezienia własnego szczęścia, o którym zapomniał  lub o które nie ma czasu walczyć. Autor nie waha się propagować idei „być ponad mieć”, a jednocześnie wskazuje, że każdy z nas drogę do minimalizmu może przejść na swój własny sposób. Wystarczy zacząć! Nawet od najdrobniejszych rzeczy. Masz dwie książki takie same? Jedną oddaj do biblioteki. Przeraża cię sprzątanie całego domu? Zacznij od jednej szuflady. Zapewniam was, to działa!