NIE TYLKO Z KAWAŁKÓW SKŁADA SIĘ CAŁOŚĆ – poezja na widelcu

Nie ma chyba lepszego miejsca na syntezę sztuk,  niż teatr. Nie ma chyba lepszej pory na pisanie o teatrze, jak przy okazji Międzynarodowego Dnia Teatru.

Wczorajsze uroczyste obchody tego dnia w Teatrze Nowym w Zabrzu (pod hasłem DOTKNIJ TEATRU) okazały się wyjątkową ucztą, a ilość biesiadników przeszła najśmielsze oczekiwania. Jednym z dań głównych był Koncert „Kawałek po kawałku”,  w profesjonalnych interpretacjach zespołu muzycznego pod kierunkiem Michała Lazara.

Koncert jest efektem cyklicznych spotkań  „Warsztatowni literackiej”  w MDK nr 2, podczas których uczestnicy doskonalą swoje poetyckie umiejętności, pod czujnym okiem Macieja Szczawińskiego.

Kim są „warsztatowicze”? Nauczycielami, pracownikami firm, emerytami, uczniami, fotografami, urzędnikami… ale właściwie to bez znaczenia. Jedno jest pewne – łączy ich nie tylko wspólna pasja, ale też szacunek do słowa, którym  starają się oddać własną wrażliwość.   Jak na widelcu podają nam swoje marzenia, tęsknoty i obawy. To właśnie z połączenia słowa oraz specjalnie skomponowanej do niego muzyki powstał nietuzinkowy koncert, którego świętujący Dzień Teatru mieli okazję posłuchać w Kawiarni artystycznej Teatru Nowego.

„Trzeba wreszcie zacząć żyć” – padnie ze sceny fragment wiersza Danuty Mazur…

Owszem, ale właśnie tak, by znaleźć czas na westchnienie, żeby odwrócić się plecami do pędzącego świata i celebrować poezję, by odnaleźć swoją wrażliwość przez wrażliwość innych, by w końcu wsłuchać się we własne tęsknoty i pragnienia. Tego wszystkiego mogliśmy doświadczyć słuchając młodych wykonawców.

Warto dodać, że koncert z powodu ograniczeń czasowych nie został wykonany w swojej pierwotnej wersji. To tylko zaostrzyło apetyt widzów. Już wkrótce jednak zostanie nagrana płyta z interpretacjami aktorskimi i muzycznymi  tych tekstów! Miejmy nadzieję, że i na koncerty młodzi twórcy znajdą czas!

Dla spragnionych słowa, krótkie przypomnienie niektórych prezentowanych wczoraj tekstów, a na deser inne utwory z tomiku „Spełniam się tu za brzegiem”.

Zespół wystąpił w składzie:

Magdalen Pikuła – śpiew
Marek Mierczyk – recytacje
Krzysztof  Musiał – klawisze
Paulina Szurgacz – tuba
Paweł Chmielewski – perkusjonalia
Michał Lazar – gitary

Utwory prezentowane podczas koncertu:

Poranna kawa (Danuta Mazur)
Nie tylko z kawałków składa się całość (Krystyna Postrzednik)
Kołysanka (Anna Solecka – Bacia)
Powrót (Wiktor Kawecki)
Detektyw (Alicja Leksy)
rewolucja jest nudna (Mariusz Partyka)
ponadto: Trzy groteski do tekstów Mirona B. :
Ballada o zejściu do sklepu
Studium klucza
„Ach, gdyby nawet piec zabrali” czyli moja niewyczerpana oda do radości

Danuta Mazur
Poranna kawa

smakowanie poranka
słodycze
rozcierane na podniebieniu
odganianie muszek ploteczek
muśnięcia promienne

trzeba wreszcie zacząć żyć
mówi
przekłada kolorowe katalogi
dzieci odchowane
jej stopy gładzą trawę

wybijam czas piętą
kawę wypijam duszkiem
jestem już w jutrze
w jesieni
popycham furtkę
biegnę

tak się boję, ze nie zdążę

Krystyna Postrzednik
Nie tylko z kawałków składa się całość

żeby dotknąć
wyjść naprzeciw
poczuć zapach wiór
i piękno spod dłuta
próbowała rzeźbić
kawałek po kawałku
jak rzeźbę spienioną w pieńku
żeby dom miał ozdobną klamkę
i drzwi otwarte szeroko
ale życie jak to życie
za to dłuto wciąż w jej dłoni
nabierało znaczenia
treść zamknęło w formie

Alicja Leksy
Detektyw

odkryłam, że twoje kubki niechętnie znoszą mój dotyk
i przez to żadna z herbat jak na złość nie smakuje
ostatnio gdy na mnie patrzysz to cierpną ci oczy
o kim ty właściwie myślisz kiedy myślisz o mnie?

miałam już na sobie każdą najładniejszą sukienkę
zawsze zachowywałam się nienagannie i przepisowo
a jednak ściany u ciebie odwróciły się ode mnie
mówiąc, że to już nieodwracalne

stoję na zewnątrz i trochę tu nieprzyjemnie

Zenon Dytko
Co ze mną

Nie wierzę w miłość
Ani w pieniądze bo
gdybym wierzył
chociaż w jedno
to byłoby już dobrze
ze mną a tak
jest nic

Katarzyna Trela
Akt

Młodzi aktorzy jednej godziny
Paparazzi jednej chwili
Operator kamery wije się wśród fleszy
A Chrystus stoi po lewej stronie ołtarza
Patrzy widzom prosto w oczy