LATO Z TEATREM 2016 BLOG TURNUS I

DZIEŃ 11 / 9 lipca 2016 r.

PRZEDPREMIEROWA POPULARNOŚĆ

Dzisiejszy dzień był wyjątkowo zabiegany. Nie panował prawie żaden podział na grupy. Wszyscy od samego rana siedzimy na scenie (no, może poza Jureczkiem i Jasiem, którzy dzielnie strzegą naszego biura). Jedynie grupa Dramatów odłączyła się od tego szaleństwa i przeprowadzają swoje próby w Sali Prób, gdzie odbędzie się ich przedstawienie. Dziś jest ostatni dzień na większe poprawki, ponieważ jutro nie będzie już czasu na wprowadzanie zmian. Mimo iż wydaje się, że wciąż jesteśmy dosyć nieskoordynowani, w porównaniu z zeszłymi latami próby piątkowe wypadają idealnie (zdarzało się, że w piątek po raz pierwszy graliśmy niektóre sceny). Poza tym, w biurze grupy dziennikarskiej odbyła się dziś prapremiera filmu promocyjnego. Już przed oficjalną premierą film ten cieszy się niezwykłą popularnością. Mamy doniesienia, że jeden z dziennikarzy został z jego powodu zaatakowany przez dziewczynki z grupy lalkarskiej. Zamieszanie związane z kostiumami w grupie pani Renaty można najprawdopodobniej uznać za zakończone (usłyszenie przez jednego z naszych dziennikarzy pochwały za strój było najlepszą rzeczą, jaka go w życiu spotkała). Podsumowując, z zamieszania coraz wyraźniej wyłania się naprawdę dobry spektakl.

Ania Wilkosz, 16 lat

Dagmara Rduch, 12 lat

CHYBA SIĘ UDAŁO

– relacja z otwartej próby „Wychowajmy ich”.

Ostatnie szybkie próby, otwarcie drzwi widowni, kurtyna w górę i… zaczęło się. Wszelkie nasze obawy przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Trzeba było już tylko wyjść i dobrze zagrać swoje role. I… chyba się udało. Jasne, było parę błędów. Właśnie dlatego sobotni występ nazwano „próbą otwartą”. Niektóre były bardziej inne mniej widoczne, jednak, generalnie, grupa Dramatów może być z siebie bardzo zadowolona. Jeśli jutrzejsza premiera pójdzie im tak samo (a spodziewamy się, że powinna pójść nawet lepiej), sukces będzie gwarantowany!

Ania Wilkosz, 16 lat

DZIEŃ 10 / 8 lipca 2016 r.

WEEKEND Z TEATREM

Podczas otwartej próby generalnej „Baśni o grającym imbryku” zostały wprowadzone ostatnie, małe poprawki.Wszyscy starają się już jak najlepiej odegrać swoje role, zadawane są ostatnie pytania.

Grupy taneczne świetnie poradziły sobie za swoimi układami. Grupa pani Renaty doskonale wczuła się w styl barokowy, ich stroje są powalające. Z kolei taniec z miotłami zachwycił wszystkich gości pomysłowością

Andrzejki też zrobiły kawał dobrej roboty. Poza świetną grą aktorską i układami, pochwaliliśmy się również zrobionym przez grupę dziennikarską filmem. Wydaje nam się, że zadowoleni byli zarówno sponsorzy, którym poświęcona była spora jego część, jak i cała reszta naszych gości. Obyśmy jutro wypadli jeszcze lepiej.

Ula Twardowska, 13 lat

NIE JESTEM TUTAJ NIKIM WAŻNYM

wywiad z wolontariuszem Grzegorzem

Redakcja:Czym zajmujesz się jako wolontariusz?

Pan Grześ: Jak wiele osób mówi: „niczym konkretnym”., A prawda jest taka, że niczym i wszystkim… To, że wy możecie, na przyklad, napić się wody, to znaczy, że ktoś musi ją przynieść, włożyć do tego baniaczka.

R: Co stało się z codziennymi rozgrzewkami? I dlaczego w regulaminie grupy scenograficznej one są zabronine?

G: Po pierwsze, te rozgrzewki były moim pomysłem. Jeżeli ktoś nie chce mieć rozgrzewek to nie mają być one dla was przymusem. Nie każdy mój pomysł może być dobry dla wszystkich. I ja to rozumiem…

R: A co byś powiedzał na rozgrzewki z grupą dziennikarską?

G: Już wiem jakie byłyby to ćwiczenia. Na przykład podłączanie telefonu do ładowania, nauka pisania na komputerze lub warsztaty robienia warkoczyków. Chociaż musiałbym najpierw nauczyć się je robić, ale panie z grupy dziennikarskiej na pewno mi pomogą.

R: Dlaczego zdecydowałeś się na zostanie wolontariuszm? Czy to przez atmosferę, przyjaciół czy milość do dzieci?

G: Generalnie to ja dzieci nie lubię, ale atmosfera jest tu przyjemna. Po prostu bardzo mi się w życiu nudzi i chciałbym sobie ten czas jakoś zagospodarować, a teatr wydaje mi się jedynym miejscem w którym mogę być sobą.(Powiedział Grześ z czółkami na głowie).

R: Czy poza LzT masz jakieś plany związane z Teatrem?

G: Jeszcze nie wiem…

R: Co myślisz o tegorocznych przedstawieniach?

G: Przedstwienia są fajne, przez 3 „a” (czyt. Faaajne). Powiem szczerze, że jeżeli są jakieś spektakle, na którch przeklinają, to moim zdaniem jest to potrzebne. A poza tym ten scenariusz jest napisany w dobry sposób przez ludzi, którzy się na tym znają.

Laura Motylkiewicz 14lat

 

DZIEŃ 9 / 7 lipca 2016 r.

STÓŁ POLEM WALKI

Dwa dni przed premierą to trochę późno jak na pierwsze próby całościowe. Ale co to dla nas? W zeszłym roku Dramaty dostały ostatnią część tekstu cztery dni przed spektaklem. Czas na naukę? A po co to komu? W tym roku jednak, choć wydawałoby się, że (jak zawsze) będziemy mieli problemy z czasem, już od pierwszych podejść wszystko wydaje się mieć sens. Aktorzy pamiętają swój tekst, tancerze wiedzą, w których momentach wchodzić i cała sztuka zdaje się być na dobrej drodze do niedzielnego sukcesu. Do tego, prawie cała scenografia jest już gotowa (a przy tym chyba jeszcze ładniejsza i pożądniej wykonana niż dotychczasowe). Oczywiście, nie mogłoby się obejść bez paru problemów, na przykład kilku wojen o położenie stołu (aktorzy chcieliby zawsze mieć go raczej z przodu, ale tancerzom bardzo by to przeszkadzało), ale tak czy siak, możemy być spokojni o pokazanie efektów naszej pracy światu. Pozostają jeszcze grupy, które nie biorą udziału w baśni. Dramaty poza poranną próbą na scenie zniknęły gdzieś na cały dzień. (jak się póżniej okazało pracowali w Sali Prób). Wiemy jednak, że ich sztuka także jest już dobrze wyćwiczona. Grupa dziennikarska z kolei skończyła dziś nagrywanie. Jeszcze tylko kilka nieprzespanych nocy pana Pawła, który musi zmontować nasz materiał i wszystko będzie gotowe. Jutro czekają nas próby generalne, w których obecne będą już wszystkie kostiumy oraz cała scenografia. Dopiero wtedy naprawdę zobaczymy, jak wyglądają nasze spektakle. Obyśmy się nie zawiedli.

Ania Wilkosz, 16 lat

DOSADNA FORMA, GŁĘBOKIE PRZESŁANIE

Sztuka pt „Wychowajmy ich” Laurenta Van Wettera to zbiór z pozoru niepasujących do siebie scenek, które jednak tworzą razem logiczne i głębokie przesłanie. Opowiadają one o trudnej relacji między światem dorastającego dziecka a jego rodzicami, którzy, choć bardzo często tak im się wydaje, wcale nie zawsze mają rację i niekoniecznie wiedzą, co dla ich pociech jest najlepsze. Odbicie swoich postaw zobaczą w tym spektaklu zarówno dorośli, jak i młodzież. Wielu być może nie spodoba się bardzo dosadna forma przesłania, pełna wyzwisk i oskarżeń, ale właśnie taka forma pozwala bez ukrywania tematów tabu pokazać prawdziwy problem dojrzewania. Polecamy ten spektakl wszystkim rodzicom i młodzieży, jednak, ze względu na używany język oraz trudną tematykę, odradzamy oglądanie go przez dzieci.

Uwaga: SPEKTAKL DOZWOLONY OD LAT 14 !!!

Ania Wilkosz, 16 lat

ZNOWU UJĘCIA FILMU

– dzień dziewiąty według najmłodszych

Dzisiaj znowu były ujęcia filmu. Za to na scenie prawie przez cały dzień coś się działo. Były próby baroku, kręciliśmy ujęcia do filmu i ćwiczenia układu much. Jak zwykle pisaliśmy na komputerach i chyba były jakieś wywiady.

Mateusz Grzybek 10 lat

Jerzy Nikołajuk lat 10

 

DZIEŃ 8 / 6 lipca 2016 r. 

ZAWIESZENIE BRONI

„W sumie dobrze, ale…” – to zdanie zeszłej nocy śniło się w koszmarach nie tylko grupom aktorskim, ale też wokalno-tanecznym oraz grupie lalkarskiej. Skąd ta panika? Pan dyrektor Makselon postanowił zobaczyć dziś, co przygotowały grupy. Może i znalazło się jakieś „ale”, bo barok za mało zamaszysty, inny układ za mało równy, jednak wydaje nam się, ze wszyscy powinni być z siebie dumni. Minęło ledwie siedem dni roboczych, a nasze dwa spektakle wyglądają już naprawdę dobrze. Ciężko osobno opisać, co robiły konkretne grupy, ponieważ każdą z nich można opisać jednym słowem: PRACA. Wygląda na to, że łowcy czasu „scenowego” chilowo zawiesili broń (wcale nie dlatego, że nie przykładają już do jego ilości aż takiej wagi, po prostu udało się wreszcie ustalić grafik). W powietrzu, czuć jednak napięcie i ciągłe nerwy. Zostały nam tylko trzy dni do pierwszej próby otwartej. Nie będzie łatwo.

Ania Wilkosz, 16 lat

OBY NIE ZJADŁA NAS TREMA

„Baśń o grającym imbryku” to sztuka Marty Guśnikowskiej opowiadająca o niecodziennym przeżyciu, którego doświadczył pewien skromny kowal. W tym roku to grupa Andrzejków odpowiada za spektakl, przy którym współpracują wszystkie grupy. Nie wiemy, jak naszym kolegom pójdzie podczas właściwego występu, ale, jeśli dadzą z siebie przynajmniej połowę tego, co pokazują na próbach, możemy spodziewać się tylko jednego… ogromnego sukcesu. I nie, wcale nie przesadzamy. Pan Andrzej idealnie dobrał role, panie Renata i Asia przygotowały świetnie pasujące do motywu układy, a pani Danuta stworzyła cudowne lalki oraz jeszcze lepszą choreografię. Całości dopełni scenografia, nad której tworzeniem sprawuje pieczę pan Adrian. Wszystko brzmi pięknie, nieprawdaż? Oby tylko nie zjadła nas trema.

Ania Wilkosz, 16 lat

KOLEJNE UJĘCIA FILMU

– dzień ósmy według najmłodszych dziennikarzy

Dzisiaj kręciliśmy kolejne ujęcia filmu. Byliśmy w Parku Hutniczym. W teatrze znowu pisaliśmy na komputerach i podglądaliśmy grupę lalkarską podczas układania choreografii do występu. Potem na scenę weszły dziewczyny, które tańczyły. Robiliśmy dużo zdjęć i filmów.

Jerzyk Nikołajuk, 10 lat

Mateusz Grzybek, 10 lat

ZDARZAŁO MI SIĘ ŚPIEWAĆ

wywiad z Jarosławem Karpukiem

Redakcja: Czy w dzieciństwie interesował się Pan teatrem?

Jarosław Karpuk: Myślę że jako dziecko zdarzało mi się śpiewać na koloniach piosenkę, ale byłem tak wystraszony, że wszedłem pod krzesło. Miałem chyba pięć-sześć lat. Byłem tam z moim tatą, czyli wychowawcą. Strasznie się wstydziłem. Nie wyobrażałem sobie tego, żeby zostać aktorem.

R: W takim razie, jak znalazł się Pan w teatrze?

JK: Miałem w szkole dobrą polonistkę, która, że tak powiem, wysłała mnie do teatru młodzieżowego. Tam pojechałem, i zostałem, pracując nad spektaklami młodzieżowymi. Tak więc moja przygoda z teatrem zaczęła się w liceum.

R:W tym roku pana grupa robi osobne przedstawienie , czy jest pan z tego zadowolony?

JK: Powiem tak : to duża odpowiedzialnosć i na początku nie byłem zadowolony z siebie, brakowało mi pomysłów, przede wszystkim scenograficznych, no wiadomo, że spektakl to nie jest konkurs recytatorski. Natomiast teraz, kiedy widzę moich podopiecznych i widzę jak pracują, to z nich czerpię wiele pomysłów. Rodzi się to błyskawicznie. Trudno mi cokolwiek wymyśleć, kiedy nie widzę swojej grupy przy pracy.

R: W pana grupie są osoby które bardzo różnią się wiekiem. Czy przez to trudniej pracuje się przy spektaklu?

JK: Tak, to bywa problematyczne. Niekiedy trudno jest znaleźć odpowiednie role dla wszystkich. Staram się kombinować. Pozostawię to bez odpowiedzi, bo myślę, że każdy się domyśli. Dzieci są niezwykle zdolne, ale niekiedy warunki fizyczne mocno ograniczają.

R: Gdyby był pan dzieckiem i szedł na LzT, to jaką grupę by pan wybrał i dlaczego?

JK: To bardzo ciężkie pytanie. Jako dziecko byłem, wbrew pozorom, bardzo zamknięty w sobie. Wymagałem opieki. Nie lubiłem być w grupie, w której rządziły prawa. Wydaje mi się, że wybrałbym dziennikarską, za względu na to, że jesteście w jednym pomieszczeniu (taaaa, jasne). Krótko mówiąc, u was nie trzeba występować, właśnie występów zawsze się bałem.

R: Czy jest zadowolony z zachowania swojej grupy?

JK: Tak, jestem wyjątkowo zadowolony ze swoich podopiecznych. Być może dzieje się to dlatego, że mam w swojej grupie dużo nowych ludzi, którzy są jeszcze skrępowani. Natomiast bardzo dużą pomocą są wolontariusze: Bartek i Kamil, którzy pilnują porządku. Niemniej, trochę tracę głos od mówienia „Cicho, spokój!”.

Hania Tobiasz, 12 lat

Dagmara Rduch, 12 lat

 

 

DZIEŃ 7 / 5 lipca 2016 r.

ROZLEW KRWI POWSTRZYMANY GRAFIKIEM

Zostały cztery dni przygotowań do spektaklu. Dziś na drzwiach powstał szczegółowy grafik korzystania ze sceny. Gdyby nie on, moglibyśmy spodziewać się nawet rozlewu krwi… każda grupa usiłuje wyrwać dla siebie jak najwięcej czasu – poza dziennikarską, oczywiście, my jesteśmy pokojowo nastawieni. Nie znaczy to jednak, że podczas prób my leniuchujemy w biurze. Nasz film jest już w dużym stopniu zrealizowany. Wolimy nie mówić nic o jego fabule, ale wydaje nam się, że pewne „zastrzeżenia”, które zgłaszano nam w zeszłym roku, zostały… „wzięte pod uwagę”;) Grupy lalkarska i scenograficzna zszokowały nas ilością stworzonych przez nich rekwizytów. Szczególnie w oczy rzuciły nam się piękne szafy. Grupa pani Asi pracowała nad swoimi układami, a nie są to w tym roku zwyczajne kroki: wśród nich znalazł się taniec z butami na rękach i taniec z miotłą. Grupa pani Renaty także nie próżnuje. Mimo, iż scenę dostała dziś tylko na chwilę, długo pracowała w swojej sali. Po pracy zawsze przychodzi jednak pora na przerwę. Grupa pani Asi wybrała się do parku, a pani Renaty na lody. O Dramatach i Andrzejkach rzadko kiedy można powiedzieć jakąś rewelację (no chyba, że za rewelację uznamy ograniczenie przerw w przerwach do zwykłych przerw)… praca, praca, praca. Z każdym dniem robimy się coraz bardziej nerwowi, pracy często zdaje się nie ubywać, a czas wydaje się biec z prędkością światła. Zdążymy z całym tym cyrkiem? Cóż… zawsze jest cyrk… i zawsze się udaje.

Ania Wilkosz, 16 lat

Laura Motylkiewicz, 14 lat

TAJEMNICA PRZEŚCIERADEŁ

Od kilku dni pod naszym biurem można obserwować dziwne zjawiska. Kolejne prześcieradła są znoszone do szatni, kredki, taśma i nożyczki namiętnie pożyczane są od scenograficznej, a kolejne, na pierwszy rzut oka zupełnie niepasujące do siebie rekwizyty, coraz grubszą warstwą pokrywają stoły i szafki.Nie, nie zmieniliśmy preferencji na lalkarsko-scenograficzno-kostiumową grupę (choć na wokalno-taneczną może odrobinkę). Całe to zamieszanie spowodowane jest kręconym przez nas filmem. Czy ktoś wie, o czym będzie on opowiadał w tym roku? Kolejna adaptacja bajki, kryminał, a może powrót do korzeni i typowa promocja? Po grupie dziennikarskiej można spodziewać się wszystkiego.

Ania Wilkosz, 16 lat

Dagmara Rduch, 12 lat

Hania Tobiasz, 12 lat

„Według mnie było świetnie”

– czyli przygotowanie filmu według naszych najmłodszych.

Dzisiaj kręciliśmy film. Nie wolno nam jeszcze mówić, o czym będzie opowiadał. Powiemy za to, że było fajowo, byliśmy na siłowni, przebiegaliśmy pod kurtyną wodną i po schodach. Sami robiliśmy stroje i niektóre akcesoria. Nie potrzebowaliśmy nawet pomocy kostiumowni. Na siłowni ćwiczyliśmy przez 13 minut a potem zaczęliśmy kręcić kolejne ujęcia. Według mnie było świetnie.

Mateusz Grzybek 10lat

Jerzy Nikołajuk 10 lat

 

 

DZIEŃ 6 / 4 lipca 2016 r.

LUDZIE Z GŁOWAMI BOCIANÓW

– czyli sztuka w Cafe Silesia

Razem z grupą taneczno-wokalną (od pani Asi) i z wolontariuszem Grzegorzem wybraliśmy się do muzeum Cafe Silesia. Po wejściu do budynku musieliśmy zostawić plecaki, ponieważ kiedyś pewien turysta zalał obraz. Na początku wycieczki musieliśmy przejść przez powieszone firanki. Oglądaliśmy ciekawe obrazy przedstawiające zwykłe czynności. Na pierwszym piętrze zobaczyliśmy dwie ciekawe rzeźby. Jedna rzeźba była szara z niebieskimi i czerwonymi plamami a druga była jakby oblana czerwoną farbą. Przeszliśmy dalej, gdzie oglądaliśmy pokaz slajdów o najsłynniejszych muzeach w Europie (Akropol, British Muzeum itp.). Oglądaliśmy zdjęcia słynnej ceramiki (np. greckiej), obrazów (np. Leonarda Da Vinci) i rzeźb (np. rzymskich). Następnie po obejrzeniu slajdów weszliśmy do pomieszczenia pełnego pierza i malutkich obrazów. Później oglądaliśmy dziwne obrazy (np. ludzie z głowami bocianów, żaba-człowiek itp. itd.) a potem wróciliśmy do teatru.

Mateusz Grzybek, 10 lat

Jerzyk Nikołajuk, 10 lat

DUŻO INSPIRACJI CZERPIĘ OD DZIECI 

– wywiad z panią Renatą

Grupa wokalno-taneczna prowadzona przez panią Renatę to jedna z najbardziej zróżnicowanych wiekowo grup ze wszystkich na warsztatach. Mimo, iż fakt ten może utrudniać pracę, podjęła się ona w tym roku zrealizowania aż trzech trudnych układów tanecznych. Postanowiliśmy przeprowadzić z jej opiekunem krótki wywiad na temat pracy z „małymi tancerzami”.

Redakcja: Czy tak duże zróznicowanie wiekowe znacząco wpływa na jakość pracy?

Pani Renata Spinek: Myślę, że znacząco, ponieważ uważam, że jest dzięki niemu ciekawiej. W każdym wieku dzieci inaczej patrzą na świat. Takie zróżnicowanie uwrażliwia dzieci na drugiego człowieka. Starsze dziewczyny zauważają młodsze dzieci i pomagają im, a maluchy wiedzą, że są w grupie, w której każdemu można zaufać

R: Czy ciężko jest zaangażować najmłodsze dzieci, nie sprawiając przy tym, że układ będzie zbyt prosty?

S: Nie, dlatego, że dużo inspiracji czerpię właśnie od dzieci. Pokazują mi, w czym się dobrze czują i w tym kierunku właśnie idziemy, dlatego to mi w ogóle nie przeszkadza. Zresztą, chyba widać to na scenie.

R: Skąd biorą się pomysły na układy? Wymyśla je pani sama, czy pozwala dzieciom wyżyć się twórczo?

S: Przede wszystkim startam się, żeby dzieci wyżyły się twórczo. Ale kiedy w układach mamy różne style, a tak było w Afro lub w Wampirach albo Ptakach, które kiedyś robiliśmy, czy teraz w Baroku… wiadomo, że dzieci nie znają tych technik, więc ja trochę je uczę różnych wybranych elementów. Później w ich pomysły wplatamy tę technikę.

R: Czy w pani grupie planowane są jakieś wokalne zadania?

S: Raczej grupowe, ponieważ nikt nie był chętny, żeby zaśpiewać solówkę. Poza tym, co roku w mojej grupie wolą tańczyć

Ania Wilkosz, 16 lat

Dagmara Rduch, 12 lat

Hania Tobiasz, 12 lat

STOP PRZERWOM W PRZERWACH

Od rana teatr nawiedzany jest dziwnymi postaciami. Najczęściej noszą peleryny, czasami maski lub dziwne symbole poprzyczepiane do koszulek. Czy LzT opanowały duchy lub kosmici? Nie, to tylko grupa promocyjno-dziennikarska przygotowuje się do filmu. W tym samym czasie grupy wokalno-taneczne ćwiczą swoje układy. Andrzejki pochwaliły nam się, że dziś mowy nie było o przerwach w przerwach… praktycznie cały dzień bez wytchnienia pracowali. Nie pytaliśmy o nic grupy Dramatów, ale, sądząc po nieustających krzykach pod naszym biurem, praca w ich grupie wciąż wre. Grupy scenograficzna oraz lalkarska, poza tworzeniem rekwizytów, bardzo nam dziś pomogły. „Po prostu mamy dobre serduszka” – stwierdziła jedna z naszych koleżanek z grupy lalkarskiej, malując dla nas potrzebną do filmu pelerynę. Cieszymy się, że nasza praca nie wymaga użycia sceny, ponieważ przepychanki przy czasie jej wykorzystania z dnia na dzień robią się coraz bardziej niepokojące. Jeszcze tylko cztery dni zostały do naszej pierwszej próby otwartej. Życzcie nam powodzenia 🙂

Ania Wilkosz, 16 lat

 

DZIEŃ 5 / 1 lipca 2016 r.

POPULARNOŚĆ DREWNA

Piąty dzień Lata z Teatrem był inny niż wszystkie do tej pory. Poza „Dramatami” i „Andrzejkami”, które jak zwykle były zbyt zajęte robieniem przerw w przerwach, wszyscy odwiedziliśmy dziś Park 12C, nowy obiekt Skansenu Królowa Luiza. Mieliśmy czas, aby eksplorować to niesamowite miejsce pełne edukacyjnych atrakcji, takich jak na przykład miniaturowa kopalnia „Bajtel Gruba” lub „Świat Wody”, w którym poznaliśmy sposoby jej przenoszenia i wykorzystania przy produkcji energii. Następnie przeszliśmy do specjalnie przygotowanych stanowisk, na których zorganizowaliśmy grilla. Największą atrakcją było jednak zejście pod ziemię, gdzie dowiedzieliśmy się wiele o podstawach pierwszej pomocy oraz na własnej skórze doświadczyliśmy warunków w jakich pracują górnicy. Przejechaliśmy się kolejką, składalismy rury i łańcuchy, ciągnęliśmy taczki, a nawet piłowaliśmy drewno (dlaczego to ostatnie zdobyło taką popularność? Nigdy się nie dowiemy). W imieniu wszystkich uczestników warsztatów, chcielibyśmy bardzo podziękować pracownikom Parku 12C za wspaniale spędzony dzień. Mamy nadzieję na kolejne spotkania w przyszłości.

Ania Wilkosz, 16 lat

PODZIĘKOWANIA

Podczas naszego piątkowego pobytu w Parku 12C doświadczyliśmy bardzo miłej niespodzianki. Kiedy wróciliśmy z zabawy, aby zjeść drugie śniadanie lub przygotować przyniesione przez nielicznych kiełbaski, zobaczyliśmy rozpalony grill wypełniony kiełbaskami oraz wiele butelek coli. Okazało się, że dwóch panów, rodziców uczestników LzT, postanowiło zrobić nam prezent.

Bardzo dziękujemy PANU DYHDALEWICZOWI za wspaniałą niespodziankę !!!

Ania Wilkosz, 16 lat

„Kiedy zrobicie ze mną wywiad, jestem od 9 do 12?”

Redakcja: Z jakimi obowiązkami borykasz się jako wolontariusz?

Bartek: Wiesz, jako wolontariusz jestem w teatrze pierwszy raz, zachęcił mnie do tego Grzesiek. Przede wszystkim pracuję z grupą Pana Jarka – pomagam mu ogarnąć sprawy formalne, papierkowe, ale także prowadze poranne rozgrzewki. Tak samo na prośbę Pani Kasi mogę również coś przynieść, zanieść. Jeśli gdzieś wychodzimy – to idę jako opiekun.

R: Co masz na myśli mówiąc „poranne rozgrzewki” ?

B: Mam na myśli, że musimy rozruszać swoje ciało i przede wszystkim aparat mowy, ćwiczymy dykcję.

R: Czy bierzesz udział w przedstawieniu? To znaczy czy masz przydzieloną jakąś rolę?

B: Tak, wiem, że będę miał jakiś epizod, ale w tym roku nie mogę tak bardzo angażować się w przedstawienie ze względu na to, że jestem wolontariuszem.

R: Co myślisz o tegorocznych spektaklach?

B: Bardzo się cieszę, że w tym roku są dwa pełne spektakle. Tak jak pamiętacie w tamtym roku spektakl „Ony” trwał około pół godzinki i był też spektakl „główny”. W tym roku nasza grupa nie wspomaga się układami tanecznymi, śpiewaniem. Mogę powiedzieć, że w tym roku jesteśmy trochę niezależni. Poza tym cieszę się, że „młodsza” grupa dostała typową baśń, bo z chęcią ją zobaczę. Nasz spektakl „Wychowajmy ich”, opowiada o tym jacy rodzice są naprawdę i może skłoni ich do refleksji…

R: Teraz pytanie zupełnie z innej bajki: czy lubisz snickersy? (Bo zaczynasz gwiazdorzyć.)

B: Wiesz, kiedyś bardzo je lubiłem, ale teraz wolę 3BIT-y.

Przepraszamy Bartosza

Julka Jędrzejowska (14l.)

Laura Motylkiewicz (14l.)

DZIEŃ 4 / 30 czerwca 2016 r.

ANDRZEJKI NADCHODZĄ

„Młode dramaty”, ”Młodsza grupa aktorska”, „Ta od pana Andrzeja” – uznaliśmy, że nie możemy dłużej pozwolić na tak nieodpowiednie nazywanie tej grupy. Spytaliśmy jej członków oraz opiekuna, Andrzeja Kroczyńskiego, o to, jak chcieliby, aby ich nazywać.

„Tylko nie nazywajcie nas młodszą grupą, proszę” – usłyszeliśmy w odpowiedzi

Po kilku naradach i niewielkich kłótniach zdecydowano wreszcie, jaką nazwę przyjmie w tym roku grupa pana Andrzeja.

Przedstawiamy… Andrzejki

Ania Wilkosz, 16 lat

Ula Twardowska, 13 lat

KRÓLEWSKA MOTYWACJA

„Ręce jak patyki, broda w górę!” – takie pokrzykiwania grupa wokalno-taneczna pani Renaty słyszała od samego rana. Pojawiały się jednak bardziej motywacyjne zawołania: „Widzę tu samych królów i królowe” – przekonywała nas opiekunka tejże grupy. Może trudno się domyślić, ale na warsztacie znajdował się dzisiaj taniec barokowy. Z kolei druga grupa taneczna zniknęła dziś w tajemniczych okolicznościach… ktoś tam słyszał, jak śpiewają, ktoś tam widział jedną lub dwie osoby… ale poza tym… brak informacji. Grupy aktorskie, jak zwykle, nudno ćwiczą swoje role – przynajmniej zapewnili nam trochę niezłej muzyki (choć dalej nie rozumiemy, po co ta Lana w tle oraz dalej nieszczególnie zadowalają nas ich krzyki pod biurem). Grupy scenograficzna i lalkarska, jak zwykle, uwijają się przy swoich zadaniach. Wygląda na to, że w końcu dostali trochę potrzebnych materiałów. Grupa dziennikarska napisała dziś scenariusz do tegorocznego filmu… nie, niczego nie zdradzimy :). Tak właśnie mija czwarty dzień Lata z Teatrem. Tak, już czwarty! Przy dobrej zabawie czas mija niesamowicie szybko.

Ania Wilkosz, 16 lat

ZAWSZE PRZYPADEK POMAGA

wywiad z Danutą Lewandowską

Redakcja: Jak sprawuje się Pani grupa?

Pani Danuta: Bardzo dobrze. Tym bardziej, że większość dzieci jest tu już drugi, trzeci rok, dobrze wiedzą na czym polegają warsztaty, jak się pracuje. Moja grupa jest świetna!

R: Czy od dziecka chciała Pani pracować w teatrze?

D:Tak. Zawsze! Od najmłodszytch lat występowałam w szkole i nawet już chyba za dużo tych występów było. Wszyscy mi dziękowali a ja się bardzo garnęłam.

R: Jak Pani znalazła się w teatrze?

D: Zawsze przypadek pomaga. Akurat był nabór do teatru w innym mieście.Zostałam przyjęta. Potem trzeba było zdawać różne egzaminy, aby dostać dyplom. Trochę czasu na to zeszło.

R: Czy mogła by pani zdradzić więcej szczegółów na temat lalek, które będzie robić Pani grupa w tym roku?

D: Tak. Mamy ograniczony czas, tylko dwa tygodnie. Bardzo trudno zrobić profesjonalne lalki, więc ograniczamy się zawsze do dużych i symbolicznych form. Zazwyczaj są to proste kukły na kiju, ale w tym roku postanowiłam coś zmienić. Dzieci będą grały lalkami prowadzonymi przed sobą, a nogi aktorek, które będą poruszać tymi lalkami, będą również nogami dzieci.

R: Czy jest Pani zadowolona z tego, że grupa scenograficzna w tym roku po raz kolejny połączyła się z Pani grupą?

D: Tak. Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej, bo mamy bardzo dużo pracy. Nawzajem sobie pomagamy, dzieci bardzo ładnie pracują, robią pewne elementy do lalek.

R: Ile lat tu Pani pracuje?

D: Dwadzieścia osiem. I już w pewnym sensie – to jest mój teatr…

Hania Tobiasz, 12 lat

Dagmara Rduch, 12 lat

ŚWIETNIE SIĘ ZNAMY I ROZUMIEMY

Dzisiaj było wiele wywiadów, pisanie na komputerach i zabawa.

Pomagaliśmy także innym grupom, niektóre dziewczyny tańczyły na próbie razem z grupą taneczną.

Podczas przerw siedzieliśmy na widowni lub w kawiarni.

To już czwarty dzień w grupie dziennikarskiej, a my świetnie się znamy i rozumiemy.

Oczywiście powstają podgrupki przyjaciół znających się od dawna.

Staramy się odpowiedzieć na każde wezwanie i pomóc w każdej sytuacji, lecz nie zawsze nam się to udaje. Nie poddajemy się jednak i robimy co do nas należy.

Ula Twardowska, 13 lat

Jerzyk Nikołajuk, 10 lat

Mateusz Grzybek, 10 lat

 

DZIEŃ 3 / 29 czerwca 2016 r.

SAFARI ODDZIAŁ ALFA

Trzeci dzień Lata z Teatrem był, jak każdy inny, po brzegi wypełniony pracą. Zasadniczą różnicę robiły jednak formy tejże pracy. Nasza grupa, na przykład, miała dziś za zadanie przygotować się do sesji zdjęciowej. Skończyło się to dosyć nieoczekiwanie, ponieważ nawidzaniem reszty grup w zwierzęcych piżamkach i z muzyką z „Mission imposible” w tle.Odwiedziła nas też dziś grupa wokalno-taneczna pani Renaty, aby przed rozpoczynaniem wymyślania układu, zobaczyć, jak wyglądały prawdziwe barokowe tańce.Grupa pana Karpuka z powodu ogromu pracy postanowiła odpuścić sobie dziś nawet przerwę. Ich spektakl powoli nabiera kształtów.W teatrze zagościła dzis rówiniez telewizja śląska (TVS), pani Beata udzieliła im krótkiego wywiadu, dotyczącego całego Lata z teatrem 2016r. Grupy scenograficzna i lalkarska wzięły się dziś za maski i lalki. Na taśmę tym razem poszły figury koni i niezapominajki. Dziś zaczeło sie też wielkie przygotowywanie naszego filmu…

Magda Ziółkowska, 13 lat

Ula Twardowska, 13 lat

Ania Wilkosz, 16 lat

DZIENNIKARSKA DO ZADAŃ SPECJALNYCH

Grupa dziennikarska to teoretycznie jedyna grupa, która nie bierze udziału w przedstawieniu. Czysto teoretycznie…

Tak naprawdę poza artykułami, zdjęciami i filmem robimy naprawdę mnóstwo rzeczy. Tylko dziś niektórzy z nas zostali przyłączeni do grupy tanecznej pani Renaty. Inni dostali życiową rolę imbryka (a właściwie 1/7 imbryka), a jeszcze inni pomagali przy tworzeniu scenografii. Jako, iż to dopiero trzeci dzień, czeka nas jeszcze pewnie niemało wyzwań i zadań, dlatego ogłaszamy:

Wynajem rąk do pracy

Potrzebujesz pomocy? Nie wyrabiasz się z zadaniami w grupie?

Przyjdź do biura.

Pomożemy 😉

Ula Twardowska, 13 lat

Ania Wilkosz, 16 lat

IDOLE PRZEDSZKOLAKÓW

Dzisiaj w teatrze ubieraliśmy się w stroje zwierząt. Była sesja zdjęciowa w parku. Gdy tam szliśmy to mijaliśmy przedszkole. Na podwórku były dzieci a byliśmy w kostiumach więc ciągle się na nas patrzyły. Potem wróciliśmy do teatru i zaczęliśmy pisać na komputerze. Później przyjechała telewizja i zrobiła wywiad. Byli tak cicho że, ich nawet nie zauważyliśmy. A później pan Paweł puścił nam fajne filmy na komputerze.

Mateusz Grzybek, 10 lat

Jerzyk Nikołajuk, 10 lat

NIE TRZEBA SIĘ WYSILAĆ

– wywiad z Kamilą Głudkowską

P. Ile masz lat?

O.Mam osiem lat.

P. Czy masz jakieś zainteresowania?

O. Tak. Interesuję się aktorstwem.

P. Skoro interesujesz się aktorstwem, to dlaczego wybrałaś grupę lalkarską?
O. Dlatego bo sądzę, że to jest najlebsza grupa dla mnie. Nie trzeba się wysilać!

P. Czy wiesz, jakie w tym roku będziecie robić lalki?

O. Tak. Będziemy robić lalki- konie, do którego zrobimy jak zawsze układ taneczny i będziemy też występować jako krasnoludki. Mój koń będzie miał czarną grzywę i będzie taki szachowy.

P. Który raz jesteś na lacie w teatrze?

O. Jestem tu drugi raz.

Hania Tobiasz lat 12

Daga Rduch lat 12

W SWOIM ŻYWIOLE

Zaczął się drugi dzień. Od rana było pracowicie. Po wszystkich formalnościach, takich jak wybranie nazw gazetki, postanowiliśmy sprawdzić, co robi grupa lalkarsko-aktorska.

Działo się tam dosłownie wszystko. Rzucali materiałami, kurtkami i innymi rozmaitymi rzeczami. Przebierali też Grzesia w różne ,,kreacje”.Zdaniem Emili Mosurek projektowali po prostu ,,duperele” na manekinie nazwanym Stefanem. Widać było, że Grzesiek jest w swoim żywiole.

Gdy przyszliśmy tam póżniej, zajmowali się wydzieraniem i zaginaniem imbryków i koni z kartek papieru, nie mogąc urzywać kleju i norzyczek. Musimy przyznać, że w grupie lalkarskiej ostatnio dużosię dzieje…

Hania Tobiasz lat 12

Daga Rduch lat 12

Larcia, zapodaj sucharka

Święty Piotrze po ile ryb łowisz dziennie?

ApoStoŁowie

 

 

DZIEŃ 2 / 28 czerwca 2016 r.  

WSTĘP

Jerzy Makselon od 2007 roku jest dyrektorem naczelnym Teatru Nowego w Zabrzu. Wcześniej pracował między innymi jako redaktor naczelny dawnego Zabrzańskiego Informatora Samorządowego. Właśnie pod jego sterami powstały uwielbiane przez młodzież półkolonie „Lato z Teatrem”. Grupa dziennikarska wybrała się dziś do biura dyrektora naczelnego, żeby przeprowadzić z nim wywiad i dowiedzieć się „czegoś” o organizacji tego wydarzenia oraz pracy w teatrze. Efekty tego spotkania zamieszczamy poniżej.

Ania Wilkosz, 16 lat

PRZYCHODZICIE Z INNYMI OCZEKIWANIAMI

Wywiad z Jerzym Makselonem

Redakcja: Czy w przyszłych latach planuje pan jakieś zmiany dotyczące „Lata z teatrem”?

Jerzy Makselon: Właściwie „Lato z teatrem” zmienia się co roku. W ubiegłym roku po raz pierwszy podzieliliśmy was na dwie grupy: tę starszą i tę młodszą; po raz pierwszy powstały dwa spektakle. Spodobało nam się to, więc w tym roku również powstaną dwa. Kolejną zmianą jest to, że powstały dwa turnusy. Poza tym zmieniacie się też wy, oczywiście w takim sensie, że oprócz stałych bywalców pojawiają się nowe osoby – przynosicie innych siebie. Przychodzicie z innymi oczekiwaniami, możliwościami, a my staramy się z jednej strony do tego dostosować a z drugiej z tego korzystać.

R: Dlaczego wybrał pan „Baśń o grającym imbryku”?

M: Co roku wybór odpowiedniej sztuki jest sprawą bardzo ważną, ponieważ od tego wyboru zależy cały przebieg Lata z Teatrem. Nie chcemy się trzymać wciąż tego samego schematu, dlatego od dwóch lat decydujemy się na dwa spektakle tak, aby dzieci mogły zaistnieć, zamiast mieć tylko role zbiorowe. Jako że grupa starsza ma własny spektakl, mogliśmy też przygotować coś bardziej odpowiedniego dla dzieci. Autorka „Baśni o grającym imbryku”nie jest nam obca ponieważ w drugiej edycji realizowaliśmy spektakl „Podgrzybek” tej samej autorki, jednak nigdy jeszcze nie graliśmy prawdziwej, klasycznej baśni – myślę, że też stąd ten wybór.

R: Gdyby połączyć obie grupy aktorskie, osób i tak byłoby mniej niż w jednej grupie dwa lata temu. Więc czemu się na to nie zdecydowano?

M: Powiem szczerze, że nie pamiętam, jak to było dwa lata temu. Wydaje mi się jednak, że w mniejszych grupach każdemu uczestnikowi można poświęcać więcej uwagi. W poprzednich latach okazywało się, że bardzo trudno pracuje się w grupie, która ma dwadzieścia kilka osób. Praca w małych grupkach jest o wiele bardziej interesująca i uważam, że przynosi dużo lepsze efekty.

R: Ostatnio wzrosła ilość wolontariuszy. Czy spodziewa się Pan, że w przyszłych latach trzeba będzie wybierać spośród wielu chętnych do wolontariatu?

M: Cieszę się, że „Lato z Teatrem” przypadło do gustu młodym ludziom i to w taki sposób, że nawet jako dorośli chętnie tu powracają. Powiem tyle, mam nadzieję, że doczekam dnia, w którym będę musiał wybierać. Jak na razie chętnie przyjmiemy jeszcze trzech, czterech. A co później? Zobaczymy.

R: Czy w dzieciństwie myślał Pan o karierze w teatrze?

M: Nie, nawet w późnym dzieciństwie – nie. Byłem w bardzo dobrym technikum, uczyłem się bardzo porządnego zawodu. Była tam świetna nauczycielka języka polskiego, która sprawiła, że moje zainteresowania obróciły się o 180 stopni.

R: Skąd bierze Pan pomysły na przedstawienia?

M: Trochę z was… Bo właśnie z wami spędzamy trochę czasu w każde wakacje i staramy się wyciągnąć z tego wnioski. Rozmawiam z waszymi instruktorami i czasami jest to łatwe, jednak mam wrażenie, że z roku na rok robi się to coraz trudniejsze – gdyż poprzeczka jest coraz wyżej postawiona. Co roku słyszę, że przedstawienie wyszło fajnie, więc staram się, aby kolejne było co najmniej równie fajne – stąd ta narastająca trudność…

Laura Motylkiewicz, 14 lat

Julia Jędrzejowska, 14 lat

Ania Wilkosz, 16 lat

Dagmara Rduch, 12 lat

Hania Tobiasz, 12 lat

GAZETKA RUSZA

Dzisiejszy dzień zaczął się od ustalenia tytułu teatralnej gazetki. Nasza grupa wymyśliła wiele ciekawych propozycji: „Na deskach”, „Teatralna gazetka”, „Lato w teatrze”, „Nowinki teatralne”, „Keep calm and go to summer in the theater”, „48h”, „Newsy z teatru”, „10 dni w teatrze” oraz „Teatralne wiadomości”. Po pełnym napięcia głosowaniu, demokratycznie została wybrana nazwa „ Na deskach (Teatru Nowego w Zabrzu )”.

Madzia Ziółkowska, 13 lat

Ula Twardowska, 13 lat

UKŁAD MUCH I ROZGRZEWKI

Dziś już na dobre zadomowiliśmy się w teatrze. Od rana obie grupy aktorskie ciężko pracują nad przedstawieniem, przydzielają rolę i zaczynają przedstawiać pierwsze sceny. Grupa lalkarska rzuca się ubraniami oraz tworzy pierwsze zarysy swoich przyszłych prac. Grupa scenograficzna postanowiła ustalić dziś, panujące przez najbliższe dwa tygodnie, reguły i spisała je w swoim własnym regulaminie. Wśród zasad znalazł się między innymi dosyć smutny, ale niebezpodstawny zakaz uczestniczenia w rozgrzewkach Pana Grzesia. Grupy wokalno-taneczne także nie próżnowały. Zaprosiły nas nawet do uczestnictwa w układach, które zaczęły już tworzyć. Nie zdradzimy na razie, jakie plany na spektakl mają te grupy, ale powiemy tylko, że gorąco kibicujemy układowi much 😉 Jako, iż już drugiego dnia wszystkie grupy zmierzyły się ze sporą ilością pracy do wykonania, aż strach pomyśleć, jak będą wyglądać zajęcia na dzień przed premierą.

Ania Wilkosz, 16 lat

Laura Motylkiewicz, 14 lat

 

 

DZIEŃ 1 / 27 czerwca 2016 r.

LzT 2216

W tym roku podjęliśmy się niesamowicie trudnego zadania odtworzenia antycznego przedstawienia granego ponad dwieście lat temu przez naszych przodków – pionierów tego przedsięwzięcia. Ma ono nazwę „Dziób w dziób” i przedstawia zabawne perypetie dawno wymarłych już stworzeń – gołębi. Grupa historyczna wzięła na swoje barki odtworzenie wyglądu i zachowania tych starodawnych zwierząt, a także unowocześnienia pełnego archaizmów tekstu. Ciężkie zadanie będzie miała też grupa techniczna, która w przeciągu dwóch tygodni będzie musiała wytworzyć holograficzne podobizny przedpromiennych zwierząt i roślin. Tegoroczne przedstawienie już zapowiada się na hit tego lata. Chęć przybycia wyraziło już wielu celebrytów, w tym sportowców, piosenkarzy oraz kosmicznych ścigaczy, a także sam wielki władca państwa pegazorożców – Grunhilda Hildegarda Kunegunda III. Ze zniecierpliwieniem oczekujemy poznania rezultatów tegorocznego dwieście-szóstego już Lata w Teatrze

Ania Wilkosz, 16 lat
Hania Tobiasz, 12 lat
Dagmara Rduch, 12 lat
Jan Zawada, 11 lat

 

LATO Z TEATREM 2216 r.

W tym roku Teatr Nowy w Zabrzu postanowił zrobić rewolucję na dotychczas znanych półkoloniach. Między innymi wyznaczone zostały nowe grupy:

-Wystawowa,
-Wygibajtusowa,
-Komputeromaniacy,
-Robociarska
-Przebierańcowa.

Zmienił się również wygląd zewnętrzny budynku, stał się bardziej nowoczesny, przeszklony.

Zostało zakupione nowe wyposażenie:

-Ruchome schody
-Windy
-Obrotowe drzwi
-Nowe szatnie (na pin),
-Pinomaty, Biletomaty
-Latające lampy w różnych kolorach
-Wygodne fotele,
-Automatyczny odkurzacz
-Ogromne lustra
-Postawiono rzeźby,

Wyremontowano także inne elementy budynku takie jak:

-Sala kinowa
-Scena,
-Toalety
-Pizzeria
-Bubble Tea,
-Ściany pokryto tęczą

Cennik TN Zabrze:

Bilet normalny: 220zł
Bilet ulgowy:150zł

Regulamin budynku:

-Można używać telefony
-Dozwolone głośne wyrażanie opinii na temat aktorów
-Nakaz robienia zdjęć
-Można jeździć na rolkach czy deskorolce.

Ula Twardowska, 13 lat

Madzia Ziółkowska, lat 13

Jurek Nikołajuk, lat 10

Mateusz Grzybek, lat 10

 

MIŁE ZASKOCZENIE

Pierwszy dzień Lata z Teatrem 2016 jak zwykle zaczął się od ostatecznego podzielenia uczestników na grupy oraz zdradzenia tajemnicy, jakie sztuki będą grane tego roku. Są to: „Baśń o grającym imbryku” Marty Guśniowskiej oraz „Wychowajmy ich” Laurenta van Wettera. Już na wstępie jedna z grup została miło zaskoczona: zeszłoroczni podopieczni pana Andrzeja byli przekonani, że w tym roku będą pracować z panem Karpukiem. Okazało się jednak, że dawna grupa „BezNadziei” nie musi rozstawać się ze swoim mentorem. Cieszymy się razem z nimi i mamy nadzieję, że w tym roku pozwolą sobie nadać bardziej optymistyczną nazwę (ale o tym kiedy indziej). Grupy wokalno-taneczne zniknęły na prawie cały dzień. Na razie postanowiły zająć się integracją i wstępnym zaplanowaniem pracy na najbliższe dni. Grupa aktorska pana Karpuka nigdy nie bawiła się w wieczorki zapoznawcze, nie robi tego i teraz. Od samego rana pod naszym biurem słychać porady opiekuna, jak prawidłowo krzyczeć (miód dla naszych uszu…) oraz, w jaki sposób interpretować poszczególne fragmenty tekstu. Grupy lalkarsko-aktorska oraz scenograficzno-kostiumowa przyglądają się na razie pracy reszty grup, aby ustalić, jakie będę ich zadania. Grupy te, z powodu niewielkiej ilości osób, postanowiły połączyć siły, aby stworzyć potrzebne rekwizyty i scenografię oraz wziąć udział w przedstawieniu. Nasza grupa promocyjno-dziennikarska także nie była dziś szczególnie produktywna. Poprzestaliśmy na stworzeniu kilku artykułów i ustaleniu naszych tegorocznych celów. Podsumowując, odrobina zagubienia i lenistwa oraz sporo dobrej zabawy… tak opisalibyśmy pierwszy dzień Lata z Teatrem 2016

Ania Wilkosz, 16 lat

Julia Jędrzejowska, 14 lat