LATO Z TEATREM 2016 BLOG TURNUS II

drugi turnus LATA Z TEATREM 2016 trwa… śledź nasze poczynania dzień po dniu. 11 lipca – 24 lipca.

DZIEŃ 11 / 23 lipca 2016 r.

Teatralny Trójkącik

-czyli luźna impresja wywiadu z wolontariuszami

Są z nami na każdym kroku. Pomagają nam, irytują nas, są winni naszych trwałych blizn na psychice. Mowa tu, oczywiście, o naszych kochanych wolontariuszach. W dzisiejszym wywiadzie rozwiejemy wszystkie niepewności, odpowiemy na pytania zadawane ukradkiem w kulisach i dostarczymy wam informacji, jakich się nie spodziewaliście. Oto Bartek Kulisz, Sandra Zawada i Grzegorz Lubicki.

Redakcja- Ile macie lat i dlaczego tu przyszliście?

Sandra-Za miesiąc mam 19, a przyszłam tu, bo kocham teatr.

Grzesiek- Skończyłem 20 lat, jestem tu bo nie mam co robić ze swoim życiem. Aha, no i kocham teatr.

Bartek- Lat 18, nie piję od dwóch tygodni… 🙂 (Dobra wytnijcie to…nie wytniecie ja was znam) Przyszedłem tu dla atmosfery, dla ludzi, no i żeby zrobić coś fajnego.

R:Jak się dzielicie obowiązkami

Oni-Śmiech

G&S- Chaotycznie 😉

S- No i po równo, tak z miłością.

B- Każdy dostaje zadanie i stara się je rzetelnie wykonywać.

Redakcja-cichy śmiech w duszy

R:W której grupie macie najwięcej pracy, a może to pani Kasia zadaje wam najwięcej papierkowej roboty?

B- Hmmm myślę, że praca jest rozłożona po równo… Może tylko u pana Artura jest więcej pracy, bo to jest większa i młodsza grupa.

S- Większa grupa niż u wszystkich.

G-Wszyscy powinni być równi i wszystkich traktujemy tak samo (…Nie pytajcie, my same nie wiemy)

R: Czy macie jakieś „swoje grupy”? Czyli grupy w których spędzacie najwięcej czasu?

G:Tak, grupa pana Adriana, czyli scenograficzna.

S-Grupa pana Artura.

B:Ja powinienem teraz powiedzieć grupa pani Renaty, ale tylko doglądam ich pracę. Jestem „panem na telefon” – jak jestem potrzebny to do mnie dzwonią. Tak to pojawiam się w różnych miejscach, chociaż ostatnio spędzam coraz więcej czasu w MOJEJ ULUBIONEJ GRUPIE DZIENNIKARSKIEJ

Notka od dziennikarzy-też Cię kochamy <3

R:Czy macie jakieś obowiązki, których szczególnie nienawidzicie lub które szczególnie lubicie?

B;Ja nie lubię nosić wody, ponieważ w pierwszym tygodniu zrobiłem małą powódź, ale było fajnie

G&S: Nasze? No, my mamy takie swoje ulubione zajęcie, czyli robienie rozgrzewki dzieciom . Za to bardzo nie lubimy kserować.

R: Co was najbardziej irytuje w uczestnikach LzT?

G:Te dzieci są taki „suodkie”, uwielbiam je (Dobra to było kłamstwo)

B: To znaczy w całej akcji…

S: Najbardziej nie lubimy Grzesia

Śmiech

B: A druga poważna rzecz, która niezbyt mi się podoba to organizacyjny chaos…ALE PROSZĘ SIĘ TU NIE CAŁOWAĆ!!! (Ta uwaga była przeznaczona dla reszty wolontariuszy a nie dla nas, my swoje sprawy prywatne załatwiamy po zajęciach ;)) krótka konwersacja pt-„Ale to ona chce!”

R: Często o relacjach między wolontariuszami krążą różne plotki, czy identyfikujecie się z jakąś z nich?

B: O, dzisiaj słyszałem, że ktoś powiedział że mam 77% szans, że będę w związku z Sandrą.

G: Ja miałem 91% ;* Btw, nie wiem czy słyszeliście, jest podobno taka plotka, że jesteśmy razem.

S:Albo, że jesteśmy rodzeństwem

R:Ekhem, ekhem Gra o Tron

B:No to ja słyszałem, że też jestem z Sandrą w związku…Może ona gra na dwa fronty, no nie wiem.

R: No ale…

S:Może…

G&B:Nie.

B:Nie no, ważna jest ta atmosfera między nami, no bo gdybyśmy się nie lubili to nie pracowalibyśmy tak dobrze.

R: Często słyszymy słowa krytyki padające w waszą stronę. Jak się do nich odnosicie?

G: Raczej traktujemy to jako żart, często sami się z tego śmiejemy.

B: Ale jeśli ktoś faktycznie miałby z nami problem to prosiłbym o rozwiązanie go z nami.

R: Czy polecilibyście aspirującym teatralnym wolontariuszom tą pracę?

B:Znaczy ja nie, bo wtedy zrobiłoby się za dużo wolontariuszy i dla nas brakłoby już miejsca 😉

Hania Płomecka lat 15

Olga Rduch lat 17

Kto chciałby usłyszeć tę karuzelę śmiechu, która powinna

być wywiadem, zapraszam do naszej grupy. Może wtedy docenicie

przez co przeszłyśmy próbując to ubrać w słowa.

POKéMONY ATAKUJĄ

Pokémon Go – prawie każdy o tym słyszał, ale nie wszyscy wiedzą o czym i na czym ta przedziwna aplikacja polega. W tym artykule postanowiliśmy wam to przybliżyć. Według naszych statystyk tylko – jest to aplikacja na telefon umożliwiająca ludziom łapanie pokémonów w prawdziwym świecie. Wykorzystuje do tego lokalizację GPS i (niestety) internet. Według nas jest to kreatywny pomysł na to, aby zmusić kogokolwiek do ruszenia „tyłka” sprzed komputera lub po prostu wyjścia z domu. Gra zaczyna się od stworzenia własnego awatara oraz wymyślenia nicku, potem mamy do wyboru trzy podstawowe pokémony. Są to: charmander, bulbosaur i squirtle. (Chcesz złapać pikachu? To proste – wystarczy, że trzy razy odejdziesz od miejsca, gdzie pojawiły się podstawowe pokemony, potem pojawi się pikachu.) Po jakże trudnym wyborze zaczyna się prawdziwa rozgrywka – tzn. można przemierzać cały świat łapiąc pokémony, walcząc i zbierając łupy z pokestopów. Jednak podczas grania istnieje też pewne zagrożenie, albowiem nieostrożny gracz może np: wejść pod samochód lub wpaść do (skąd on się tam wziął!) zbiornika wodnego, lub przypadkiem znaleźć coś dziwnego np: zwłoki albo zostać świadkiem przestępstwa. (Spokojnie, jak narazie był tylko jeden taki przypadek 😉 ) No i tym jakże pozytywnym akcentem kończymy.

Julka Jędrzejowska 14 lat

DZIEŃ 10 / 22 lipca 2016 r.

22.07.2016r.

Dziesiąty dzień LzT obfitował w ciężką pracę. Wszystkie grupy współpracowały nad spektaklem. Grupa dziennikarska dokańczała swój film o pokemonach oraz miała spotkanie z Panią Kasią Włodarczyk z Nowin Zabrzańskich. Pani Kasia przeprowadziła z nami warsztaty z dziennikarstwa, dzięki czemu mogliśmy lepiej zrozumieć a w efekcie lepiej wykonać naszą pracę. Po spotkaniu mieliśmy kolejne próby z Panem Stryjem, aby spektakl wyszedł perfekcyjnie. Grupa choreograficzna dopracowywała swoje układy, a grupa aktorska ćwiczyła role. Grupa scenograficzna dokańczała stroje do przedstawienia oraz, jak co dzień, bawiła się swoją grupową maskotką, która nazywa się „Jerzu Scenograficzny”. Dzień minął nam na ciężkiej pracy, dlatego po raz kolejny relacja wyszła taka krótka :D.\

 

Daria Dzwińczyk 14 lat

Daria Pudło 12 lat

Amelia Kolenda 9 lat

Julia Jędrzejowska 14 lat

Laura Motylkiewicz 14 lat

Szymon Jarząb 15 lat

 

SZTUKA SKŁADANIA TAŃCA

Oryginalne zajęcia wymagają i oryginalnego wywiadu a dziś naszym gościem i rozmówcą jest Pan Artur Dobrzański – Instruktor Tańca i głos przewodni dla tegorocznych młodych tancerzy. Jako, że były już wywiady z wieloma instruktorami to przepraszamy, iż Pana zostawiliśmy na koniec – traktując jak ,, wisienkę” na torcie.

Jako, że jesteśmy początkującymi profesjonalistami to na początku naszego wywiadu zapytaliśmy o Pana godność. Z racji, iż już podaliśmy pana godność to pozwolimy sobie przejść do następnego pytania.

– Mógłby mógł nam Pan w kilku słowach przedstawić na czym polega praca choreografa ?
– Myślę, że nie da się jednym słowem sprecyzować czym jest taka praca, jako, że mamy doczynienia z ruchem a właściwie tu cytujemy ze ,, sztuką składania tańca/układania ruchu”. Ważne w niej są przede wszystkim treść, którą się przekazuje, przestrzeń, czas, muzyka też, choć nie jest konieczna. Więc nie jest to z całą pewnością proste.
– Jak się Pan tutaj znalazł i skąd się Pan o nas dowiedział?

-Jak zwykle, fajne rzeczy zjawiają się przez przypadek… Na 3 dni przed rozpoczęciem tego turnus, napisała do mnie dobra znajoma Renata Spinek, która mnie spytała, czy mógłbym wziąć udział w takim przedsięwzięciu i poprowadzić u nas grupę choreograficzną. Parę rzeczy odwołałem i przyjechałem. Jestem.

-Dostał Pan liczną i młodą grupę do ukształtowania, jak się z nimi pracuje?

– Co mogę powiedzieć, świetnie, dzieci są po prostu cudne, pełne energii, chęci i pasji, co jest najważniejsze. Chociaż nie powiem, to trudna praca, ale dająca mnóstwo satysfakcji.

-Kto wybierał muzykę do układów tanecznych?

– Myślę, że reżyser miał tutaj decydujący głos, ja nie decydowałem o tym w żaden sposób.

-Sam Pan układa choreografię, czy dzieci mogą dodać coś od siebie?

– Oczywiście. Ja usuwałem elementy, które okazały się niemożliwe do zrobienia. Wcześniej przez 3 dni miałem czas, by poznać te dzieci oraz ich słabe i mocne strony, dzięki czemu nie mieliśmy potrzeby wielu poprawek, bo układ był dostosowany do ich możliwości.

-Do występu zostało zaledwie kilka dni. Czy zdążycie dopracować aż 4 układy?

– Nie.

-A jak idą prace?

-Jesteśmy w ferworze walki, mam nadzieję, że zdążymy… Na razie mamy to wszystko w miarę naszkicowane, ale zawsze pozostaje taki mały niedosyt. Nigdy nie osiąga się ideału. Mówi się, że: „Zdrowy choreograf nigdy nie jest zadowolony z efektu”.

-No to ostatnie pytanie-czy przyjedzie Pan do nas za rok szlifować kolejne młode, taneczne talenty?

– Jeżeli zostanę zaproszony, to z przyjemnością.

Jak wszyscy wiecie, jesteśmy gazetką profesjonalną i starającą się wiernie oddać rzeczywistość, więc jeśli ktoś miałby zastrzeżenia, co do prawdziwości przytoczonych odpowiedzi, proszę pomyśleć 5 minut nad swoim życiem i zastanowić, czy warto się nas czepiać o taki głupoty…A dopiero potem zwrócić się do nas po nagranie wywiadu.

Oprócz tego chciałybyśmy serdecznie podziękować Grzegorzowi Lubickiemu, za jakże wspaniały wstęp do wywiadu i „wsparcie moralne” podczas pisania.

Hania Płomecka lat 15

Olga Rduch lat 17

 

DZIEŃ 9 / 21 lipca 2016 r.

Nowe wrażenia – praca wre

Dziesiejszy dzień był taki sam jak zwykle, tylko, że o wiele bardziej pracowity i pełny nowych wrażeń. Dzisiaj w końcu wszystkie grupy spotkały się na scenie łącząc i dopracowując własne sceny.

Nasza grupa od rana tworzyła (lub też kończyła) artykuły do dziesiejszych gazet. Około godziny dwunastej niektórzy (grupa dziennikarska i scenograficzna) poraz piewszy wyszły na scenę i publicznie odegrały swoje role. Teraz spektakl zaczyna nabierać kształtów oraz kolorów, aktorzy spisują się naprawdę rewelacyjnie. Wszyscy mają nadzieję, że zdążymy na czas oraz wszystko będzie dopięte na ostatni guzik.

Julka Jędrzejowska 14 lat

Laura Motylkiewicz 14 lat

DZIEŃ 8 / 20 lipca 2016 r.

NIE WSZYSTKO POSZŁO PO NASZEJ MYŚLI

Dzisiaj nastał dzień relaksu. Byliśmy wszyscy w parku C12. Pojechaliśmy czerwonym tramwajem spod naszego teatru do niedawno otwartego Parku C12. Każda z grup miała oddzielny stolik, aczkolwiek i tak wszyscy bawiliśmy się razem. Zamiast standardowego posiłku, mieliśmy potrawy z grilla. Co prawda nikt nie wiedział, która kiełbasa jest czyja, ale nie przeszkodziło nam to w dobrej zabawie. Młodsi uczestnicy chętnie bawili się na atrakcjach wodnych, a starsi bawili się świetnie w swoim towarzystwie :P. Natomiast grupa dziennikarska, jak zwykle, zajęta była swoimi sprawami. Robiliśmy zdjęcia uczestnikom półkolonii (aczkolwiek zdarzało się robić zdjęcia obcym ludziom :D). Wolontariusze czynnie brali udział w sesji zdjęciowej. Po kilku godzinach zostaliśmy podzieleni na kilka jedenastoosobowych grup, które w swoim czasie zwiedzały Sztolnię Luiza. Pod ziemią widzieliśmy dużo ciekawych maszyn i dowiedzieliśmy się paru rzeczy o dawnym i współczesnym górnictwie. Jednakże to co widziała każda, znacznie się od siebie różniło. Jedni poznawali kulturę, inni pracowali, a jeszcze inni zajmowali się medycyną pracy. Grupa dziennikarska miała kręcić w parku kolejne ujęcia filmu, jednak nie wszystko poszło po naszej myśli. Jednym słowem – tego dnia mało pracy a dużo zabawy, dlatego relacja jest taka krótka… 😀

 

Daria Dzwińczyk 14 lat

Daria Pudło 12 lat

Amelia Kolenda 9 lat

 

 

DZIEŃ 7 / 19 lipca 2016 r.

Pokemony atakują teatr

Dzisiejszy dzień obfitował w pracę wszystkich grup. Musimy wziąć się w garść, bo mamy jedynie trzy dni na przygotowanie spektaklu oraz filmu promocyjnego. Najbardziej innym grupom wadziła drużyna dziennikarska, przez swój film promocyjny o pokemonach. Grupa choreograficzna znów pracuje w pocie czoła. Układ jest już prawie gotowy, wystarczy tylko dopracować szczegóły. Kolejna grupa – aktorska również nie pozostaje w tyle. Dzisiaj ćwiczyli kolejne sceny z „Czerwonych Kapturków i…”. Zarówno młode jak i starsze osoby bardzo przykładają się do pracy. Obserwując próby, już możemy stwierdzić, że sztuka jest naprawdę dobra i świetnie wykonana. Większość grupy dziennikarskiej idealnie przygotowała się na kręcenie kolejnych scen filmu, przez co poszło nam to bardzo szybko. Oczywiście bawiliśmy się przy tym wyśmienicie! Dużo scen jest już gotowych, jednak parę musieliśmy odłożyć na kolejne dni. W międzyczasie musimy również „służyć” Panu Zbigniewowi za aktorów. Pokemony wywarły wielkie wrażenie na innych uczestnikach półkolonii. Dzięki temu zamieniliśmy się również rolami, dzisiaj to oni robili nam zdjęcia z ukrycia :D. Na mieście również ludzie przechodzący obok, patrzyli na nas jak na kosmitów xD. Zmarnowaliśmy prawie wszystkie kosmetyki na naszą „profesjonalną” charakteryzację. Jak twierdzimy, pokemony podbiły Zabrze, a szczególnie nasz teatr! Grupa scenograficzna pomagała nam w strojach, dzięki czemu nie wyszła nam totalna klapa :P. Zakończyła również produkcję flag potrzebnych do spektaklu. Jak zwykle jest tam bardzo wesoło. Niestety wchodzenie na samą górę do ich kwatery jest dość męczące ;). Mamy nadzieję, że kolejne dni będą równie pracowite (oczywiście w dużej mierze zależy to od nas 😉 ).

 

Daria Dzwińczyk 14 lat

Daria Pudło 12 lat

Amelia Kolenda 9 lat

DZIEŃ 6 / 18 lipca 2016 r.

Hej to znowu my, tęskniliście? Mieliśmy ostatnio bardzo pracowity czas, ale spokojnie, spokojnie, wasza ulubiona seria powraca i oto kolejne parę osób z naszej grupy, ktore warto poznać.

Szymon Skawiński – lat 9, nasz „ulubiony” ancymon i żywa atrakcja, gdziekolwiek przyjdzie. Do LZT trafił, ponieważ mama go do tego przekonała. Do tej grupy przyszedł, tradycyjnie, ponieważ nie było miejsca w aktorskiej. Jak sam mówi, bardzo podoba mu się nasza grupa i jest zachwycony kolegami i koleżankami oraz faktem, że wcale nie trzeba aż tak dużo pisać. Ma zwierzę i siostrę.

Adam Sielawa – lat 9, właśnie skończył drugą klasę szkoły podstawowej o wyjątkowej nazwie „Nasza Szkoła”. Nigdy wcześniej nie był na naszych półkoloniach, ale póki co twierdzi, że „jest dobrze”. Jego hobby to sport i rysowanie a jego ulubionym youtuberem jest „mb bm” (jest to kanał założony przez jego kolegę). Oprócz tego uwielbia kuchnię włoską, zwłaszcza pizzę i spagetti.

Szymon Jarząb – lat 14, znak zodiaku – lew urodziony 16.08.02. Wraz z bratem Miłoszem Jarząbem (lat 7) przyszedł tu pierwszy raz. Ale jego siostra Iza Jarząb (lat 17) była tu już wcześniej co najmniej 3 razy. Do dziennikarskiej trafił, ponieważ siostra mu poleciła tę grupę. Poza tym bardzo lubi pisanie. Przedstawienie wydaje mu się trochę krótkie, ale treściwe, a tańce ocenia jako „jakby to powiedzieć…międzynarodowe”. Jego ulubionym rodzajem muzyki jest trap, a ulubionym zwierzęciem jest „koteł” (czyt. Kot).

Olga Rduch – lat 17, gra na skrzypcach, ukulele i na pianinie, ale tego nie znosi. Jej ulubiony przedmiot to język polski. Nienawidzi matematyki. Ma młodszą siostrę, która była tutaj w poprzednim turnusie. Olga jest tutaj już szósty rok. Jest również naczelną naszej redakcji

Ok, mam nadzieję, że podobała się wam ta krótka prezentacja! A teraz, skoro już poznaliśce nas bliżej, sami też opowiecie coś o nas, zapraszamy ;).

Olga Rduch lat 17

Przedstawienie Olgi Rduch, Daria Dzwińczyk lat 14

DZIEŃ 5 / 15 lipca 2016 r.

Chyba wszyscy wiemy kto jest najskromniejszą, nie wciskającą się gdzie popadnie, najfajniejszą i obiektywnie najładniejszą grupą ze wszystkich? No tak oczywiście że my 😉 Jednak ostatnio stwierdziłam, że jak na tak świetną grupę, która tyle dla was robi to za mało o sobie piszemy. Jednak spokojnie zaraz nadrobimy zaległości. Oto krótkie przedstawienie postaci:

Hania Płomecka- lat 15, 4 lata oodkąd tu przyszła, od 3 lat jest jedną z naszych najlepszych dziennikarek. Wcześniej była w grupie lalkarskiej, ale nie miała tam możliwości pełnego rozwoju osobistego. Na co dzień chodzi do gimnazjum i właśnie skończyła 2 klasę. Jest tutaj ponownie na drugim turnusie, a jej ulubioną rzeczą jest jedzenie (czego niestety po niej nie widać:/)

Daria Pudło- lat 12, ma na koncie chwilową karierę w lalkarskiej, 3, 33 roku w aktorskiej, a swoją przygodę z pisarstwem rozpoczęła w tym roku. Jak sama twierdzi obie dwie grupy są fajne, ale przeszła do naszej, ponieważ zabrakło w aktorskiej miejsca. Skończyła właśnie piątą klasę podstawówki, a w przyszłości chciałaby zostać aktorką.

Daria Dzwińczyk- lat 14, właśnie skończyła pierwszą gimnazjalną. Mimo swojego młodego wieku ma na koncie 2 książki (jeszcze nie wydane, ale kto wie…) i jedną pisaną w trakcie. Na nasze półkolonie trafiła z nudów, a jej głównym powodem przez który trafiła do grupy dziennikarskiej była chęć rozwijania się jako pisarz. Oprócz tego ma psa, ktory wabi się Bobi.

Laura Motylkiewicz- lat 14. Znak szczególny-niestwierdzone ADHD i zdecydowanie najpiękniejsze włosy w całym teatrze. Chyba każdy kto tu chodził, ją kojarzy, głównie ze względu na jej niesamowitą charyzmę i fakt, że jest tu już od 5 lat. Kiedy poprosiłam ją o opisanie swojej osoby – w paru słowach, stwierdziła: „Jestem nikim”. Oczywiście, jej wrodzona skromność nie pozwoliła jej powiedzieć, że od 2/3 lat jeździ konno a oprócz tego u nas co roku udzielała się jako fotograf, tancerz i dziennikarz. Niestety albo stety nie ma rodzeństwa, ani chłopaka, za to kocha koty.

Julka Jędrzejewska- lat 14, choć wygląda na więcej, doświadczona dziennikarka chodząca na LwT przez 4 lata. Jest szczególnie związana z Laurą z którą się zna od 10 lat. Jest w trakcie poszukiwania pasji na całe życie,w międzyczasie zajmując się nieznaną i niezwykle trudną sztuką walki o nazwie „ju-jitsu”. Mieszka w centrum Zabrza, a jej najlepszym przyjacielem jest komputer.

Amelka Kolenda- jedna z naszych najmniejszych dziennikarek i jednocześnie nasza oficjalna pani fotograf, skończyła dopiero 9 lat a już zdążyła być w grupie lalkarskiej i zdecydować się na przeniesienie do grupy dziennikarskiej.Jest szczęśliwą posiadaczką psa o imieniu Niunia, uwielbia malować, a mieszka w Zabrzu na Zaborzu.

Reszta naszej wspaniałej grupy zostanie opisana w następnym numerze, więc wyczekujcie z niecierpliwością ;).

DZIEŃ 4 / 14 lipca 2016 r.

Redakcja: Co skłoniło Pana do wzięcia udziału w LzT?

Zbigniew Stryj: Ze względu na ogromne zainteresowanie warsztatami postanowiliśmy stworzyć drugi turnus, umozliwiając tym samym uczestnictwo w nim innym osobom zainteresowanym teatrem. W związku z tym zaistniała potrzeba stworzenia nowej kadry. Otrzymałem propozycję nadzorowania prac finalnych – stworzenia przedstawienia. To nie jest moje pierwsze spotkanie z młodzieżą – prowadziłem TEATR 11.

R: Czy mógłby nam Pan wytłumaczyć w kilku zdaniach na czym polega praca dyrektora artystycznego?

Z.S. : Ogólnie to dyrektor naczelny jest odpowiedzialny za całą organizację tej instytucji. Dyrektor naczelny ma na głowie sprawy ekonomiczne i dokumentowe. Jest to wileka odpowiedzialność, aby to wszystko dobrze prosperowało, a zadaniem dyrektora artystycznego jest podsuwanie pomysłów, proponowanie zmian zespołowych, wspólna praca nad repertuarem i wzajemna wymiana uwag, służąca rozwojowi teatru.

R: Uczestnicy rwą się do pracy czy raczej stawiają na zabawę?

Z.S. : Rwą się do pracy ! Grupa taneczna i aktorska, to przedziwne, ale juz od pierwszego dnia wychodzą z inicjatywą i pomysłami. Poza tym, nawet takie małe dziewczynki bawiące się lalkami tworzą już teatr. „Ee, cześć, gdzie idziemy?” – „Ee, nie wiem?” (przyp.red. teraz wyobraźcie sobie Pana Stryja udającego głosy małych dziewczynek bawiących się lalkami).

R: Jak pan sobie radzi z tak rozbieżną wiekowo grupą?

Z.S. : Wiek to czasami nie jest problem, jeżeli znajdujemy porozumienie we wpólnym temacie. Kwestia jest tylko w doborze odpowiedniej formy komunikacji – po prostu: do młodych ludzi trzeba mówić inaczej niż do starszych. Ale to w niczym sie przeszkadza.

R: Czy oglądał pan już kiedyś spektakl w wykonaniu uczestników „Lata z Teatrem”?

Z.S.: Tak oglądałem, nawet bardzo się wzruszałem. Te spektakle mają jedną wspólną cechę: nikt nikogo nie zmusza do pracy i są tu osoby, które świadomie tego chcą! Czerpią z tego dużą radość i przyjemność, co też udziela się kadrze prowadzącej i widzom.

R: Jak idą przygotowania do spektaklu?

Z.S: Świetnie!!!

R: Czy spektakle powstałe podczas pierwszego turnusu są dla pana konkurencją?

Z.S: Absolutnie nie! W końcu to przyjemność oglądać dzieci i młodzież tworzące wspólnie spektakl. W teatr wpisane jest konkurencja o widzów, ale tutaj wszyscy się zanją i pracują na wspólnych sukces! Faktycznie są wśród nas ludzie, którzy zamiast mózgu mają korę brzozy, no ale takich ludzi trzeba zamknąć do klatek i wysłać do zoo…

R: Czy pańska grupa zdążyła już się zintegrować?

Z.S.: Oczywiście, mimo różnicy wieku. To jest ekipa,która trzyma się razem.

R: Jaki będzie faktyczny tytuł przedstawienia?

Z.S: Jeszcze nie wiem, ale tytuł to sprawa drugorzędna.

Laura Motylkiewicz14 lat

Daria Dzwińczyk 14 lat

Olga Rduch 17 lat

DZIEŃ 4 warsztatów tetralnych

 

Grupa choreograficzna kolejny dzień ciężko pracowała pod kierunkiem pana Artura. Wychodziło im to naprawdę świetnie. Kolejna grupa – dziennikarsko – promocyjna stworzyła dzisiaj dwa wywiady – z Panem Zbigniewem Stryjem oraz wolontariuszką Sandrą. Rozwinęła dalej scenariusz filmu i zajęła się przyklejeniem gazetki do luster w holu teatru. Młodsze dziewczyny z grupy zajęły się fotografowaniem pracy pozostałych grup. Grupa scenograficzna, jak zwykle, zaskakuje swoją pracowitością. Niektóre osoby swoim talentem wywołują podziw wszystkich uczestników, a nawet pracowników teatru. Nadal nie mamy oficjalnej nazwy spektaklu, aczkolwiek w niczym nam to nie przeszkadza. Grupa aktorska również nie próżnuje i nie zostaje w tyle. Ostro ćwiczy i przygotowuje się do naszego spektaklu o „Czerwonych Kapturkach”. Wszystkie grupy są równie mocno zaangażowane w pracę, oczekując z niecierpliwością na efekt końcowy. Chcą, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Nie przeszkadza nam również brak ładnej pogody, aczkolwiek nie jest to coś, co nam pomaga. Nie pozostało nam nic innego, jak życzyć wszystkim, powodzenia i słońca!

 

DZIEŃ 3 / 13 lipca 2016 r.

 

Trzeci dzień LzT był bardzo pracowity. We wszystkich grupach praca wre. Scenografowie kończyli dzisiaj prace nad plakatem spektaklu i projektowali dalszą scenografię. „Dramaty” ćwiczyły dzisiaj przedstawianie swoich emocji, będąc podzieleni na dwa zespoły. Pierwszy miał za zadanie wyrazić negatywne emocje, a drugi pozytywne. Wyszło to bardzo dobrze i każdy się postarał, aby przekonać panią Renatę. Grupa taneczno-wokalna już zaczęła ćwiczyć układ do przedstawienia i dobrze im idzie. Niestety trzeba jeszcze popracować nad paroma kwestiami. Dziennikarze zaprojektowali dziś zarys scenariusza do filmu promocyjego. Nikt dziś nie próżnował.

Szymon Jarząb 14 lat

 

DZIEŃ 2 / 12 lipca 2016 r.  

INNY NIŻ WSZYSTKIE

Drugi turnus ruszył już pełną parą i od razu ujawniły się różnice pomiędzy starą grupą a obecną. Obecna edycja jest pełna nowych osób i nowych pomysłów na to jak zapełnić te dwa tygodnie. Inne jest też nastawienie. Uczestnicy skupiają się bardziej na pracy niż na wygłupach oraz, o dziwo, mają więcej szacunku do nauczycieli i bardziej „słuchają” swoich opiekunów, którzy swoją drogą, też się zmienili. Mamy nowego choreografa, pana Artura a znana nam i kochana pani Renata została zaangażowana do prowadzenia grupy aktorskiej. Chyba największą zmianę można zauważyć w naszej grupie scenograficznej. Dzielne dzieciaki cały czas pracują, czego nie dało się powiedzieć o poprzedniej grupie, która na pewno dobrze się bawiła. Jedno co pozostało takie samo to grupa dziennikarska złożona w 90% ze starego składu i gotowa by przynosić wam nowe wiadomości, rozrywki i dramy 😛

Olga Rduch, 17 lat

ACZKOLWIEK PRACOWICIE

Drugi dzień „Lata z Teatrem” mijał powoli, aczkolwiek pracowicie. Grupa scenograficzna na czele z Panem Adrianem tworzy już na pełnych obrotach: cały dzień projektowali wiele plakatów. Pan Adrian stwierdził: „że teatr już dawno nie widział tak pracowitej grupy”. Natomiast grupa aktorska wraz z Panią Renią oraz Panem Zbigniewem podzieliła się na dwu lub trzy osobowe drużyny, w których tworzyli krótkie scenki. Oprócz tego, zespół dokonał wstępnego podziału na role w spektaklu. Grupa choreograficzna, pomimo braku konkretnego układu, dzielnie pracuje przygotowując się do przyszłego wyzwania jakim jest stworzenie profesjonalnych układów do przedstawienia. Jeśli chodzi o nas to ani na chwilę nie spoczywamy na laurach tworząc zarys już drugiego w tym roku filmu promocyjnego, ze scenariuszem, godnym Spielberga. Podsumowując, stwierdzamy, że drugi dzień LzT przebiegł zgodnie z planem.

Hania Płomecka 15 lat

Julia Jędrzejowska 14 lat

 

DZIEŃ 1 / 11 lipca 2016 r.

POCZĄTEK

Dziś rozpoczęły się zajęcia w Teatrze Nowym w Zabrzu pt. „Lato z teatrem”. Dzisiaj odbyły się zajęcia organizacyjne. Dzieci zostały podzielone na grupy: taneczno-wokalną, aktorsko-lalkarską, aktorską, scenograficzną i dziennikarsko-promocyjną. Grupa taneczno-wokalna pod opieką pana Artura Dobrzańskiego miała dzisiaj zajęcia gimnastyczne. Natomiast grupa aktorsko-lalkarska połączona z aktorską ustalały osobowości i ubiór postaci do spektaklu pt. „Czerwony kapturek” z panem Zbigniewem Stryjem i panią Renatą Spinek. Grupa scenograficzna projektowała koncepcje scenografii do spektaklu pod opieką pana Adriana Ryńskiego, a grupa dziennikarska chodziła po budynku teatru i obserwowała pracę innych. Po krótkiej przerwie na posiłek grupy aktorsko-lalkarska, aktorska i dziennikarska zwiedzały zakątki teatru. Pod koniec zajęć „dziennikarze” zdali relację z danego dnia.
Szymon Jarząb, 14 lat

 

 DZIEŃ ZACZĄŁ SIĘ…

Dzień zaczął się od spraw organizacyjnych. Sprawdzanie obecności, przydzielanie do grup, przedstawienie się naszych opiekunów i informacja o jutrzejszym dniu. Było parę problemów z ilością osób w grupach i brakiem jednego z opiekunów, aczkolwiek zostało to zmyślnie rozwiązane przez dyrektora obiektu. Grupa aktorska zaczęła od ustalenia wyglądu oraz charakteru postaci. Tematyka spektaklu to nowoczesna wersja „Czerwonego Kapturka”. Przez duże zróżnicowanie wieku, pomysły były bardzo rozbieżne. Opiekun grupy poskładał wszystkie dobre pomysły w całość i skomponował jedną spójną historię, która z biegiem czasu będzie jeszcze modyfikowana. Później przyszedł czas na poznanie się lepiej uczestników grupy – poprzez zabawę. Później przyszła pora na podglądnięcie zajęć grupy choreograficzno – wokalnej. Na pierwszych zajęciach, instruktor sprawdzał ich umiejętności, jednocześnie prowadząc zajęcia z rozciągania. Kolejna (ostatnia) grupa, do której na przeszpiegi poszła grupa dziennikarska, to scenograficzna. Gdy przyszliśmy, nie było zbyt ciekawie, bo uczestnicy nie mieli żadnej konkretnej pracy do wykonania. Po chwili jednak przyszły wolontariuszki – opiekunki, z dość ważnym zadaniem dla dzieciaków. Miały narysować swoje wyobrażenie scenografii do naszego spektaklu, czyli nowoczesnej wersji „Czerwonego Kapturka”. Kiedy przyszedł czas na przerwę, wszystkie grupy zebrały się w kawiarence teatralnej, by się posilić. Gdy czas przerwy dobiegł końca, opiekun grupy dziennikarsko – promocyjnej oprowadził grupę aktorską i dziennikarską po całym terenie Teatru Nowego, opowiadając przy tym jego historię. Nasz dzień kończy się tutaj, w biurze grupy dziennikarskiej, gdzie relacjonowane będą na bieżąco zajęcia i później wstawiane na oficjalnego bloga Teatru Nowego.

Daria Dźwińczyk, 14 lat