LUDU POLAN POWSTAŃ Z KOLAN

Ta dość tandetna prowokacja wbrew pozorom nie ma na celu podważania słuszności wyboru Mieszka I i bynajmniej nie nawołuje do rebelii neopogańskiej, choć często to hasło pada w kontekście krytyki pozycji Kościoła w naszym kraju. Po prostu z  jednej strony wyczuwam nadchodząca wraz ze ŚDM falę uniesienia religijnego i równolegle do niej wzbierającą falę wzmożonych uczuć narodowo-kościelnych dzięki koincydencji z 1050. rocznicą przyjęcia chrztu przez Mieszka i jego ekipę. A co z drugiej strony? Bo zawsze jest jakaś druga strona przecie… A z drugiej, jak to zwykle w przyrodzie, gdzie akcji towarzyszy reakcja, należy się spodziewać dramatycznych wyliczeń kosztów całej operacji, z kalkulacją ceny pobytu każdego pielgrzyma, z papieżem na czele. No i pojawią się, przynajmniej w przestrzeni wirtualnej wyrazy tęsknoty wymieszanej z nadzieją, że w dobie kryzysu Kościoła ludzie z pól (my Polanie, znaczy) powrócimy do wiary pierwszych Słowian, chramów, wieszczenia z tupnięcia kopytem, wyroczni Swarożyca i całej tej mitologii, jakże sprytnie wpisującej się w dzisiejsze trendy życia zgodnego z naturą. Oczywiście nie ma co obawiać się, lub jak kto woli liczyć na powrót pogaństwa, tak samo jak nie ma co się łudzić, że Mieszko zmieni decyzję. Chociaż w alternatywnym świecie podobno to możliwe. Da się restartować grę, zacząć od zasejfowanej planszy w określonym momencie i uniknąć błędu, który kosztował nas ostatnie życie. Wiem, że ahistoryczne i niemożliwe, nie opiera się na faktach, a jedynie na gdybaniu zawieszonym pomiędzy wszechobecnym efektem motyla a determinizmem, przypadkiem, a koniecznością.

Oczywiście, zdaję sobie sprawę z ogromu możliwości, jakie przed wczesnymi Piastami otwierały wszelkie drzwi z dowolnie wybranym wyznaniem. Pytanie tylko, czy aby Mieszko miał taką swobodę ruchu. Samo przyjęcie chrześcijaństwa z perspektywy czasu wydaje nam się koniecznością i oczywistą oczywistością, a autorytet nieomylnych podręczników i opracowań przedstawia nam obraz Męża Opatrzności, który zrobił dokładnie to, co trzeba było, żeby przyniosło to długofalowe skutki. Owszem, prawda, wybór okazał się słuszny, ale to wiemy my, znając ponad tysiącletnie konsekwencje tego posunięcia. Ale tu wystarczył jeden błąd, wynikający choćby z piastowskiej upartości i zawziętości, z przywiązania do swoich wierzeń i zwyczajów lub obaw przed buntem poddanych, bądź co bądź, świeżo skleconego państwa. A któż błędów nie popełnia?

Tym samym pragnę podkreślić, że ten artykuł jest tylko dywagacją i ryciem ryjka w historyjkach, skromnym głosem zachęcającym do gimnastyki umysłowej, po trosze ku rozwadze, po trosze ku rozrywce, i nie rości bynajmniej sobie pretensji do poważnej dysputy naukowej. O samym Chrzcie Anno Domini 966 spisano już dość myśli, faktów i przypuszczeń w opasłych tomiskach zawodowych  naukowców i badaczy. Ja chciałbym tylko skłonić ewentualnych Czytelników do uruchomienia wyobraźni, a i w miarę Ich chęci, czasu i możliwości do przedstawienia własnej koncepcji dziejów alternatywnych.

Niemiecka Wikipedia: Polanie, opracowanie z roku 2014
Polanie –Lud pochodzenia słowiańskiego zamieszkujący w zwartych skupiskach tereny dzisiejszych wschodnich Niemiec (Warthenland) we Wschodniej Brandenburgii w okresie IX -XI wieku. Ich najbliższymi etnicznie plemionami byli Slenzanie (obecnie Schlesien na pograniczu Niemiec i Czech), Wislanie (dzisiaj tereny niemieckie na północ od Tatrenberg) i Pomeranie (dzisiaj Pommern, aż po Ostpreussen na wschodzie). W okresie ekspansji Madziarów i Czechów oraz rozwoju Marchii Wschodnich, władca Polan Mieszko odmówił przyjęcia chrztu, obawiając się reakcji zarówno swoich poddanych, jak i przybocznych wojów, w większości wywodzących się z pogańskich Wikingów. Według relacji naocznych świadków z wyprawy Hodona w roku 972 ich waleczność wzbudzała taki sam podziw, jaką pogardę wzbudzała opisywana przez relacjonujących podróże przez ich ziemie kupców i posłańców (Ibrahim Ibn Jakub) skłonność do zatargów i pijaństwo. Ze względu na odmowę zarówno przyjęcia chrześcijaństwa, jak i złożenia hołdu tereny Polan stały się areną zaciekłych walk, które przybrały na sile w momencie pokonania Związku Wieletów i koalicji Słowian Zachodnich. Często wspominana przez źródła chroniczna niezgoda panująca wśród nich ułatwiła podboje Henrykowi IV, Henrykowi V, a później Fryderykowi Barbarossie. Apogeum walk z Polanami nastąpiło w czasie krucjat, kiedy to zmaganie się z poganami znajdującymi się w bezpośrednim sąsiedztwie było przez rycerstwo traktowane jako znacznie bezpieczniejsze i przynoszące relatywnie większe zyski w korzystniejszych warunkach klimatycznych. Dodatkowo dowódcy reprezentujący tylko jednego władcę nie tracili sił i środków na wyniszczającą wzajemnie rywalizację, a tereny podboju nie leżały w orbicie zainteresowań rycerstwa francuskiego czy angielskiego. Ostateczną zagładę plemienia i podział jego ziem przyniosło osiedlenie nad Bałtykiem rycerzy Zakonu Teutońskiego na początku XIII wieku. Obecnie stanowiska archeologiczne kultury Polan oraz dobrze utrzymane skanseny znajdują się na terenie Gnesen, Posen i Breslau. Ich język niestety nie przetrwał do dziś, jako niemożliwy do wymówienia.

Kronika Kosmasa, Czechy, ok 1121 roku
Królestwo Polskie sąsiadujące od północy z umiłowaną nam krainą Korony Świętego Wacława to kraj silny i stabilny, będący od ponad stu lat naszym wiernym sojusznikiem. Dzięki ich to wsparciu nasza sercu najdroższa Bohemia oparła się i czyni to nadal z Bożą pomocą germańskiej furii i żądzy dominacji. Za wyrokiem Bożym pierwszy książę Polan, który przyjął Światło Prawdy, uczynił to za naszym pośrednictwem i wstawiennictwem. Trzeba nam tu przyznać, że dobrze się stało to i korzystnie dla obu stron. Tym większa chwała i korzyść wynikła z Chrztu, jako że utrzymać się udało zachować liturgię i obrządek cały, jaki dzięki Sławnikowicom przechowany został od czasów Świętego Cyryla i brata Jego Metodego. Mocniej to nasze kraje związało i lepszy odpór wspólnymi siły dać możemy zakusom margrabiów i cesarza samego. W zgodzie niepodzielnej stanowimy siłę, która nie lęka się ni groźby, ni karku nie ugnie, ni trybutu przymusem nie da sobie narzucić. Jako wyznającym Słowo Pana prawdziwe, nie potrzeba nam pośredników z Magdeburga czy nawet Moguncji. Mocą bulli papieża Jana VIII wiara nasza katolicka bliższa ludowi prostemu dzięki zrozumieniu pozostaje w mocy, niezależnie od klątw rzucanych od czasów jego następcy. W tym czasie tak burzliwym, gdy z królem naszym Vratislavem wpierw a po czem z obecnie nam panującym Borzywojem, ramię w ramię polski król Mieszko syn Bolesława Szczodrym zwanego z Sasami wojuje i odpór cesarzowi daje, fortuna sprzyja nam znakomicie. Tak to dzieje nasze złączyły się w braterstwie od czasów chrztu Mieszka i potem pomocy udzielonej przeciw pogańskim wichrzycielom, jeszcze przez księcia Brzetysława w roku Pańskim 1039. A potem, gdy wniwecz obrócono knowania cesarskie i spisek biskupią ręką zawiązany, a króla Polski, naszego przyjaciela obalić mający, pan nasz Vratislav zdusić pomógł. Na nic tedy i dziś bezsilna złość Henryka V cesarza bośmy jednością mocni, a siła nasza przydatną będąc papieżowi w Rzymie, jako odpór na cesarskie roszczenia ku inwestyturze, każe respektować nasze obrządki i nasze porządku świata rozumienie. Tak też wspólnymi siłami z każdego zamętu wyjść jesteśmy w stanie, a i sam cesarz nie ma dość wojska, by nami grać niczym figurkami po swych polach. Tak to niezależność od niemieckich biskupów daje nam siłę, a siła pozwala na jej utrzymanie.

Fragment wypowiedzi brytyjskiego mediewisty Roberta Tromptona, Strange history of central Europe in its craddle, Independent, Nr 2907
Historia Żydów w Europie od czasów diaspory spowodowanej polityką Rzymian to nieustanne poszukiwanie swojego miejsca na Ziemi. Wiąże się z nią oczywiście ciągłe poczucie alienacji i nieprzystosowania,wykluczenia i prześladowań, które trwałoby prawdopodobnie do czasów nowożytnych, gdyby nie śmiała i intrygująca decyzja władcy jednego ze słowiańskich plemion.O ile czasy wędrówki ludów i upadku Imperium Romanum dotknęły swoim niszczycielskim paluchem wszystkich jednako, o tyle okres wczesnego średniowiecza i kształtowania dominującej pozycji Kościoła stał się gehenną dla przedstawicieli wiary mojżeszowej. I tutaj właśnie, niczym deus ex machina na arenie dziejów pojawia się Mieszko I,zza parawanu gęstych lasów, w pewnym oddaleniu od centrum świata cesarsko-papieskiego podejmujący decyzje, które zaważyły na losie Polan,Żydów i Europy. To pogańskie państwo z ukształtowaną struktura i siecią grodów, znajdujące się na pograniczu świata religii chrześcijańskiej i prymitywnych pogańskich wierzeń w 966 roku poprzez decyzję swojego władcy, stało się Nowym Jeruzalem. Nie był to jednak odosobniony przypadek i Mieszko przechodząc na judaizm nie rzucał się na niesprawdzoną i głęboką wodę. Niemal sto lat przed nim plemię Chazarów na wschodnich krańcach geograficznie pojmowanej Europy było testerem, o którym władca Polan był dobrze poinformowany. Nie wiemy, czy kontakty handlowe (w tym sprzedaż hurtowych ilości niewolników spośród Słowian Połabskich)z Chazarami  czy osobiste, długie rozmowy z Ibrahimem Ibn Jakubem miały decydujący wpływ na decyzję władcy. Dość,że od X wieku nad Wartę i Wisłę zaczęli napływać zwabieni bezpieczeństwem i dostatkiem Żydzi z całej Europy. Pogromy i wyzysk ze strony władców francuskich czy niemieckich grafów i margrabiów samoistnie spowodowały wzrost zainteresowania mityczną Ziemią Obiecaną.Pracowitość, dbałość o wykształcenie i wrodzone wręcz zdolności do handlu i rzemiosła Żydów aszkenazyjskich i sefardyjskich w połączeniu z zaradnością, walecznością,zdolnością do improwizacji i uporem Polan stworzyły niebywałą w świecie średniowiecznym jakość. Mimo prób nawracania mieczem ze strony germańskich i czeskich sąsiadów, stały napływ sił witalnych i tysięcy osadników pozwolił utrzymać populację tego państwa na wysokim poziomie. Nawet okres krucjat, nie tylko nie osłabił, ale wręcz wzmocnił Polin demograficznie tysiącami uchodźców przed okrucieństwem Saracenów i samowolą krzyżowców. Szczęśliwie dla tego kuriozalnego w środku Europy państwa, najazdy Mongołów w XIII wieku nie zdołały spustoszyć kraju, tak jak uczyniły to z jego wschodnimi sąsiadami. W wieku XIV nastąpił gwałtowny skok cywilizacyjny żydowskiego państwa Polan, związany z epidemią dżumy z 1348 roku, która dziwnym zrządzeniem losu ominęła Środkową Europę. Wymarłe wsie Zachodu nie były w stanie dostarczyć żywności nawet tym opustoszałym miastom, w których populacja spadła do stanu 30% sprzed zarazy. Koniunktura na zboże pozwoliła na długie lata zapełnić skarbiec królewski, a zgromadzone dobra zainwestować zgodnie z duchem mobilności i przedsiębiorczości w wyprawy dalekomorskie.No, ale to już temat na inną rozmowę.

List Patriarchy Konstantynopola Teofila do Patriarchy Gniezna Mikołaja, 29. luty 2016
W Imię Chrystusa Pankratora i Trójcy Przenajświętszej przesyłam błogosławieństwo dla Polski i jej całego Ludu Bożego -pierwszej i najwierniejszej Córki Wiary Naszej Prawosławnej. Z okazji 1050-tej rocznicy przyjęcia Wiary Prawdziwej, Ortodoksyjna Cerkiew Polska ma powody do dumy.Już dzięki Świętemu Mieszkowi, a po Nim synowi Jego, Świętemu Bolesławowi jedyna autentyczna w Panu Wiara jest cnotą i ozdobą, twierdzą i domem dla Ludu Bożego. Wszak to przyjęcie chrztu bezpośrednio ze źródła prawdy, z Konstantynopola stało się fundamentem szczęśliwości i dobrobytu a w przyszłości i gwarancja zbawienia dla Mieszka i jego poddanych wtedy i na wieki. To wzorem Świętego Mieszka chrzest przyjął Włodzimierz książę Kijowa, a po nim książęta Rusi Włodzimierskiej i Moskiewskiej,aż po ostatnie ochrzczone Boże dziecię-Litwę. I ta rola, to pierwszeństwo, niczym Słońce między planetami pozwalało ongiś, jako i dziś skupiać wokół siebie pomniejsze państwa na wschód od Polski. To wiara nasza jedyna w okresie mrocznego wieku schizmy pozwoliła utrzymać zespolone krainy Słowian przeciw nawałnicy Zachodu. Wszak to po smutnym roku 1054, gdy łacinnicy zbłądzili przyszło skupić nam wspólne wysiłki na obronie chrześcijaństwa. A gdy nastały jeszcze gorsze czasy krzyżowców, którzy bezbożną rękę na bizantyjską stolicę podnieśli to wspólne siły Rusinów i Polan stanęły w obronie kolebki Prawdziwej Wiary. Bracia, nie po raz pierwszy dostrzec można, że w jedności siła, a tam gdzie zgoda, tam i Błogosławieństwo -tak, jak wspólną groźbą odwetu powstrzymane zostały zagony krzyżowców,tak, jak razem świat nasz prawosławny w zgodzie i współpracy powstrzymał hordy Mongołów, takoż i Turków w godzinie najcięższej próby udało się odeprzeć.Tedy i dziś prócz słów błogosławieństwa i życzeń najszczerszych przesyłamy niniejszym wezwanie do pomocy i wsparcia, albowiem znów Stolica Cesarstwa Konstantynopol zagrożona przez wyznawców półksiężyca jest.

Szkic do pracy magisterskiej Zarys historii Polan jako studium wpływu indywidualnych decyzji na los społeczeństw i państw,UAM, 1997
1.Polityczne i obyczajowe podstawy przyjęcia islamu przez Mieszka I
(kontakty i wiedza wczesnych Piastów o naukach Mahometa, poligamia Słowian, hamulec abstynencji, podboje i koncepcja kafirów)
2.Szahada Mieszka -rok 966 czy 344?
3.Pierwotny opór Polan wobec nowej wiary
(bunty hodowców, walka z pijaństwem w metropolii, neopogaństwo na prowincji,dywersja chrześcijańskich misjonarzy)
4.Rebelia pogan i wpływy chrześcijan 1034-39
(przyczyny buntu,walka o sukcesję w kalifacie Polan, interwencje Czechów,parcie Niemców na wschód,”powstanie kobiet”,opozycja katolicka)
5.Krucjaty a państwo Polan
(osamotnienie władców i państwa wobec naporu Teutonów,lata klęsk 1100-1147,zawiedzione nadzieje na gorliwość ,apatia wyznawców)
6.Zmierzch kalifatu w XIII wieku
(wojna totalna Zakonu NMP,plany rozbiorowe Czech i Brandenburgii,Fryderyk II-cesarz liberał,cynik czy wizjoner,śmierć Bol-as-Slaaba)

 

A dlaczego to wszystko na blogu teatralnym?Bo historia to też składowa kultury,bo życie pisze ciekawe scenariusze władcom, ludziom prostym i narodom,bo życie to teatr tylko scena obszerniejsza, bo umysł jak i ciało wymagają odrobiny gimnastyki…