LADY BEZWZGLĘDNA?

Lady Makbet- kim tak właściwie jest ta kobieta? BEZWZGLĘDNĄ, okrutną i stanowczą osobą, która dąży po trupach do celu? A może powinniśmy spojrzeć na nią nieco łaskawszym okiem? Może istnieje wytłumaczenie dla jej zbrodniczej natury?

„(…) Byłam karmicielką
I wiem, jak to jest słodko kochać dziecię
Które się karmi”

O czym mówią nam te słowa? Czy Lady Makbet urodziła dziecko, a potem je straciła? Nie trzeba przeżyć czegoś tak okropnego, by móc sobie wyobrazić cierpienie temu towarzyszące. Czy to właśnie TO ukształtowało żonę Makbeta? Czy TO zrobiło z niej wyrachowaną, żądną władzy manipulantkę? Możliwe, że dla Lady po stracie swojej pociechy, jedynym sposobem by uciszyć ból i poradzić sobie z tą niesprawiedliwością losu, było zamknięcie się w sobie i założenie maski silnej, dumnej i nielękającej się niczego kobiety. Ale czy jest to usprawiedliwieniem dla jej udziału w zbrodniach? Manipulowanie Makbetem, szydzenie z jego słabości i namawianie go do zabójstw jest czymś, czego nie można w żaden sposób tłumaczyć. Zimne planowanie zbrodni i pomoc w jej dokonaniu można uznać za dowody świadczące o jej okrucieństwie.

 W monodramie „Lady M” w reżyserii Karola Stępkowskiego widzimy Magdalenę Waligórską wcielającą się w żonę Makbeta, która rzeczywiście traci dziecko i na naszych oczach przechodzi wielką wewnętrzną przemianę. Nie traci natomiast kobiecości, pragnie miłości męża, chce by ją przytulał, by był blisko, by się o nią troszczył, by jej słuchał. Ale podsyca w nim żądzę władzy, szydzi z niepewności, kpi ze słabości. Nie jest tak silna, wydaje się nieco zagubiona i raczej nie dąży do władzy, a jedynie, w niekoniecznie odpowiedni sposób, szuka szczęścia, spokoju i miłości.

Nie trzeba stawiać Lady Makbet przed sąd. Została już ukarana. Wyrzuty sumienia, potrzeba mycia rąk, by usunąć z nich krew, której już dawno nie ma i koszmary nękające ją w nocy doprowadziły ją do szaleństwa. W końcu popełniła samobójstwo. Makbet „Powinna była umrzeć nieco później”. Warto jednak pomyśleć czy my czasem nie poświęcamy zbyt wiele marnym sprawom i czy zawsze działamy zgodnie z własnym sumieniem.