TEATR JAKI JEST, KAŻDY WIDZI

Najbardziej rozpoznawalny cytat z „Nowych Aten” ks. Benedykta Chmielowskiego na temat tego, jaki jest koń, z łatwością przenieść można na teatralne poletko. Teatr to teatr – scena na podwyższeniu, niezastąpiona kurtyna, rzędy mniej lub bardziej wygodnych foteli i grupa grających ludzi. Tak jak pierwszym zwierzęciem, jakie nasuwa się po usłyszeniu hasła „ptak” nie jest ani papuga, ani tym bardziej pingwin, tak samo przeciętny Iksiński nie skojarzy od razu teatru z Tchiloli, a więc jego afrykańską odnogą. Wątpliwe jest nawet to, czy pomyśli o znanym od dziecka teatrze kukiełkowym. Jeśli jednak pochyli się nad tą kwestią chwilę dłużej, bez trudu uda mu się sklasyfikować co najmniej kilka odmian sztuki scenicznej.

W tym tkwi cały szkopuł – wiele jest rodzajów teatru i wiele odmiennych tradycji na całym świecie, lecz nie przenikają one do ogólnej świadomości. Rozpoznamy teatr cienia, wiemy, czym jest teatr dramatyczny, intuicyjnie opiszemy teatr ruchu. Niektóre tradycje wykraczają jednak poza ramy standardowych definicji, przybierając formy sztuk bardziej performatywnych. Część z nich ściśle związana jest z obrzędami religijnymi, inne zaś mają swe źródło w pradawnych wierzeniach. Obecnie przyzwyczailiśmy się do spektakli trwających mniej więcej dwie godziny, natomiast w niektórych zakątkach globu odgrywane sztuki mogą przeciągnąć się nawet do kilku dni. U nas aktorzy przygotowują się do spektaklu w garderobach czy za kulisami, w indyjskim teatrze Kudijattam nakładanie charakteryzacji odbywa się na oczach publiczności, stanowiąc swoiste preludium do przedstawienia.

Rabinal Achi, Kagura czy Ahellil – nazwy te nie niosą ze sobą żadnych skojarzeń; ot, jakieś dziwne łamańce językowe. Odnoszą się one jednak do tradycji teatralnych kolejno w Gwatemali, Japonii oraz Algierii. Każda z nich jest wyjątkowa, każda podchodzi do tematu teatru z zupełnie różnej strony. Łączy je jedno – brak rozpoznawalności u szerszej widowni spoza rodzimych terenów. Poniekąd właśnie w celu promocji tej teatralnej różnorodności powstała zakładka „Teatr świata”.

Będzie o bogactwie form i treści. O sposobach gry na drugim końcu świata, ale też o intrygujących grupach w sąsiedztwie. Bo czasami nie trzeba jechać aż do Azji, żeby natknąć się na coś wykraczającego poza standardowe skojarzenia z teatrem. O tym jednak następnym razem.